Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Kuku na muniu

Preferuj w Google
Warto z naszym muniem kochanym żyć na przyjacielskiej stopie, bo jak się nam na nim zrobi kuku, to już po nas! Tym bardziej że idą czasy, gdy roboty obejmą swoje faszystowskie rządy nad światem.

Nie wiem, czy zauważyliście, ale ostatnimi laty każde z nas zapoznało nowego kolegę albo koleżankę, a nawet zyskało prawdziwego przyjaciela. A wszystko to dzięki brain science i jej naukowej siostrze kognitywistyce, które rozsiały pośród ludów ziemi tę wspaniałą nowinę, że oto każde z nas, nawet nie wiedząc o tym, nosi w sobie nadziane na lancę kręgosłupa wspaniałe przedpotopowe stworzenie.

Niczym rozwijający się embrion mózg ma swoje warstwy – pamiątki po kolejnych etapach ewolucji. A najbardziej fascynujące jest to, że gdzieś bardzo głęboko siedzi w nim prymitywny gad znający jedynie głód, strach i tępą wolę przetrwania, podczas gdy ledwie po wierzchu – niczym lukier na cieście – ma taką „substancję szarą” w „korze czołowej”, w której tyle prądów biegnie i się krzyżuje, aż z tego niczym poświata nad rozjarzonym miastem unosi się świadomość, a wraz z nią boski rozum i prawe sumienie. Lecz wbrew tej zwodniczej jasności, w ciemnych i wilgotnych odmętach mózgowia dziką swą władzę dzierży ów gad – nieustępliwy i bestialny.

Nowość w naszym rozumieniu samych siebie polega na tym, że nasze mózgi w ostatnich dekadach mocno się wyemancypowały, ulegając swoistej personalizacji, i niczym niewidzialne dusze dla starożytnych stały się dla nas partnerami do rozmowy, a nawet partnerami życiowymi. I jak to z partnerami bywa – musimy się liczyć z ich potrzebami i różne rzeczy z nimi negocjować.

Może to dobrze, bo teraz każde z nas jest właścicielem i hodowcą takiego wewnętrznego pieska, dzięki czemu nikt naprawdę nie jest już na świecie sam. Musi tylko o niego dbać, zgodnie z zaleceniami „higieny mózgu”. Piesek musi się wyspać, trzeba go wyprowadzać na tereny zielone, za to nie wolno go przegrzewać, a już zwłaszcza nie należy poić go wódką.

Polityka 29.2026 (3573) z dnia 14.07.2026; Felietony; s. 88
Reklama