Zreformowane mają zostać stołówki. Raz w tygodniu wszyscy uczniowie zjedzą posiłek wegetariański. W pozostałe dni szkoła musi zapewnić im wybór między daniem mięsnym a roślinnym. Co najmniej dwa razy w tygodniu zupy mają być warzywne. Szkoły i przedszkola mają też preferować wodę jako podstawowy napój podawany dzieciom.
1 września wejdzie w życie również zakaz używania smartfonów w podstawówkach. Ma obowiązywać podczas lekcji, przerw i innych zajęć. Telefony będzie można jednak do szkół zabierać, placówki będą albo tworzyć specjalne miejsca do przechowywania urządzeń, albo nakazywać wyłączanie ich po wejściu do budynku i chowanie na dnie plecaka. Ale trudno będzie dzieci do tego zmusić. „Zainteresowanie niewypasionymi telefonami z drugiej ręki rośnie, niebawem popyt przewyższy podaż” – pisał niedawno na polityka.pl Dariusz Chętkowski, nauczyciel i publicysta.
Walka o edukację zdrowotną zakończyła się decyzją, że moduł z wiedzą o seksualności nie będzie obowiązkowy, będą się go uczyć jedynie chętni, za zgodą rodziców. Jednocześnie grupa posłów PiS pod przewodnictwem Przemysława Czarnka zaskarżyła rozporządzenie MEN do Trybunału Konstytucyjnego jako rzekomo niezgodne z konstytucją. Na to rozstrzygnięcie wciąż czekamy.
W klasach IV–VI wrócą zajęcia przyrody w wymiarze trzech godzin tygodniowo i co najmniej dwóch w bloku. Podział na biologię, chemię, fizykę i geografię nastąpi dopiero od klasy VII. Barbara Nowacka zdecydowała się również utrzymać zakaz prac domowych w podstawówkach, ku oburzeniu większości nauczycielek, liczących na powrót do starego systemu. Jednocześnie każda wykonana przez ucznia pisemna praca domowa musi być sprawdzona, a uczeń ma otrzymać o niej informację zwrotną.