Anarchiści z ulicy Rozbrat
Właściwie to nie trzeba wiedzieć, gdzie to jest. Na murze będzie wisiała tablica, że ta ulica nazywa się Rozbrat. Tyle że w Poznaniu takiej ulicy nie ma. Ale Rozbrat jest, choć wszystko wskazuje na to, że wkrótce zniknie.
Taksówkarz zapytany o Rozbrat mruknie potakująco i zawiezie. Tyle że kto tam jeździ taksówką? Chodząc po mieście, też z łatwością można zorientować się, że jest się w pobliżu. Na murach pojawią się napisy „Oj biada, biada, wielki Babilon upada” albo „Bóg Ojciec wybacza, Matka Anarchia nigdy”. W końcu trafi się na piaszczystą uliczkę wciśniętą między salon z ekskluzywnymi samochodami a zakład jubilerski. Kilka kroków i już.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną