Kraj

Kto wyrzuci Mężydłę

Tusk jest tak leniwy, że nawet mu się nie chce wyrzucić posła Mężydły?

Wyobraźmy sobie, że podczas niedawnych rządów Jarosława Kaczyńskiego jakiś poseł PiS nawołuje premiera do szybkiej wymiany ministrów i stwierdza, że chociaż dobrze życzy Lechowi Kaczyńskiemu, to uważa, że prezydentem powinien być ktoś z opozycji. Teraz pytanie: jak długo taki straceniec utrzymałby się w partii i w ile godzin po tych słowach poseł Brudziński nazwałby go wyliniałym wezyrem, nadającym się jedynie do kiszenia ogórków?

A takie wezwania i opinie, tyle że o rządach Platformy i ewentualnej prezydenturze Donalda Tuska, wygłosił właśnie w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” jeden z najbardziej znanych posłów PO Antoni Mężydło. Minęło parę dni i nic. Nikt go nie obraża, nie domaga się wyjaśnień, nie zawiesza, nie twierdzi nawet, że się „pogubił”.

Jarosław Kaczyński często powtarza, że Platforma jest wodzowskim, rządzonym żelazną ręką ugrupowaniem, a PiS, wbrew niesprawiedliwym ocenom, to wzór wewnątrzpartyjnej demokracji. Porównanie casusu Mężydły z przypadkami wielu posłów PiS, którzy wylatywali z partii nawet za zadanie niewłaściwego pytania, dowodzi, że nie jest to oczywista oczywistość. Ale znamy kontrargument: Tusk jest tak leniwy, że nawet mu się nie chce wyrzucić Mężydły.

  
 

Polityka 42.2008 (2676) z dnia 18.10.2008; Flesz. Ludzie i wydarzenia; s. 7
Reklama

Czytaj także

Żyjmy Lepiej

Dziesięć tysięcy kroków

Chodźmy chodzić, maszerować z kijami i biegać. Plan minimum to dziesięć tysięcy kroków dziennie. Można też zwiększyć obroty, ale trzeba to robić z głową.

Marcin Piątek
28.07.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną