Cud i łut!
Sześć sekund przed końcem meczu, rzutem do pustej bramki Norwegów, Polacy zdobyli decydującą bramkę i wygrali 31:30! Czy można to nazwać cudem?

Tylko raz w dziejach  mistrzostw świata oraz igrzysk olimpijskich w grach zespołowych zdarzyło się coś takiego, jak we wtorek w Zadarze, kiedy sześć sekund przed końcem meczu, rzutem do pustej bramki Norwegów, Polacy zdobyli decydującą bramkę i wygrali 31:30! Było to w 1972 r. na olimpiadzie w Monachium w finałowym meczu koszykówki. Amerykanie, po niezwykle wyrównanej grze, trzy sekundy przed końcem, prowadzili z ZSRR jednym punktem i wystarczyłoby im tylko przetrzymanie piłki.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną