Ślepa hipoteza
Komisja śledcza w sprawie porwania Krzysztofa Olewnika wezwie policjantów i prokuratorów, aby wytłumaczyli, dlaczego nie wierzyli w uprowadzenie biznesmana i tak długo sprawdzali, czy nie jest to mistyfikacja. Warto pójść tym śladem.

W sprawach o kidnaping na początku zawsze bierze się pod uwagę, że porwanie może być upozorowane i bada taki wątek równolegle z innymi. Także więc w sprawie Krzysztofa Olewnika wersję o samouprowadzeniu śledczy przyjęli nie z powodu złej woli czy niekompetencji. Tyle że w tym przypadku lansowano ją wyjątkowo długo.

   

Przy okazji była to zapewne także swoista forma zemsty na rodzinie Olewników za, jak oceniali policjanci, ich krnąbrność i nieskrywany brak zaufania wobec kolejnych ekip prowadzących postępowanie.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną