Każdy wziął swoje
Wynik wyborów do PE specjalnie nie zaskoczył. Platforma wyraźnie wygrała, ale PiS bardzo nie przegrał. A potem dwóch mniejszych braci i maruderzy pod wyborczą kreską.

W sumie każdy wziął swoje, proporcje poparcia, mimo mniejszej niż w krajowych wyborach frekwencji, zostały zachowane. Platforma (według jeszcze niepełnych danych) nieco poprawiła wynik z 2007 r. PiS trochę spadł, ale układ sił pozostał niezmieniony, status quo trwa, a przełom, na jaki trochę zapewne liczył Jarosław Kaczyński, nie nastąpił. Jakby wyborcy powiedzieli: nic się nie zmieniło, wciąż obowiązuje nasza decyzja sprzed dwóch lat. Nie było żółtej kartki dla rządu.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną