Felietony Ludwika Stommy

Ból głowy

Jednym z najgłupszych zdań trącących z góry pyszałkowatością i zadowoleniem z siebie jest: „No i co – na moje wyszło”. Tym razem jednak nie mogę się powstrzymać od jego użycia. Przez długie lata czytałem w prasie sportowej, jakim to genialnym kolarzem jest Lance Armstrong, siedmiokrotny zwycięzca Tour de France. A do tego bohaterem, gdyż zwalczył raka. Wreszcie dobrodziejem – jako założyciel fundacji do walki z tymże rakiem.

Polityka 36.2012 (2873) z dnia 05.09.2012; Felietony; s. 104