Felietony Ludwika Stommy

Od Piasta do Mieszka

No i znowu nam się święto narodowe 11 Listopada nie udało. Cztery pochody, cztery slogany, a na końcu policja z pałkami. Pan prezydent chciał dobrze i maszerował od Piłsudskiego do Dmowskiego, żeby połączyć dwie trumny „fundatorów Polski” (cytuję za TVP). Wobec tego ludowcy zgromadzili się pod Witosem. Z kolei nacjonaliści... itd. Powstaje więc pytanie, którędy mają chodzić pochody ku czci naszej tożsamości i plemienności?

Proponowałbym z placu Bankowego do placu Zbawiciela.

Polityka 47.2012 (2884) z dnia 21.11.2012; Felietony; s. 107