Felietony Ludwika Stommy

Genialni ze Lwowa

W dziedzinie matematyki byłem zawsze półdebilem. Nie wiem, jakim cudem udało mi się wspiąć na poziom „dostateczny” na maturze.
Kawiarnia Szkocka przy placu Akademickim we LwowieAN Kawiarnia Szkocka przy placu Akademickim we Lwowie

Jakiś cud czy chwila olśnienia? Tutaj pozwolę sobie na drobną dygresję. Odebrałem oto telefon z francuskiego instytutu sondażowego z pytaniem: „Jakie ma pan koszmary nocne?”. Powiedziałem szczerze, iż nęka mnie w snach wizja, iż moja matura została unieważniona i będę musiał ponownie zdawać egzamin z matematyki. Usłyszałem w słuchawce śmiech: „Jest pan już tysięczną osobą, która udziela nam takiej samej odpowiedzi”. Niemniej mam z królową nauk wyjątkowo intymne stosunki.

Polityka 15.2015 (3004) z dnia 07.04.2015; Felietony; s. 96