Felietony Ludwika Stommy

Łuk

Od wielu lat grupa posłów i senatorów chce intronizować Chrystusa na króla Polski.

Zainteresowanego o zdanie nie pytają. Byłoby to zresztą dosyć trudne, skoro nie znają numeru telefonu. Mniejsza o to. Ważniejsze, iż taka nominacja niosłaby ze sobą niebagatelne powikłania konstytucyjno-ustrojowe. Maryja, dotąd niekwestionowana królowa naszego państwa, musiałaby się zadowolić czysto honorową pozycją królowej matki, stanowiskiem bez jakiegokolwiek realnego wpływu na losy poddanych, czyli na siedzenie pod żyrandolami – jak mówiono o Bronisławie Komorowskim.

Polityka 25.2015 (3014) z dnia 16.06.2015; Felietony; s. 104
Reklama