Felietony Ludwika Stommy

Z frontu walki z Frontem

W pierwszej turze wyborów regionalnych we Francji wielki sukces odniósł Front Narodowy pod przywództwem Marine Le Pen.
Dokąd zmierza Francja? Jakoś nie czuję lęku. Pośród winnic Szampanii i białych win z Burgundii nigdy nie taki straszny szatan, jak go malują.Slow Images/Getty Images Dokąd zmierza Francja? Jakoś nie czuję lęku. Pośród winnic Szampanii i białych win z Burgundii nigdy nie taki straszny szatan, jak go malują.

Spowodowało to istną panikę w królującym nam establishmencie. Wezwano do zawarcia unii republikańskiej przeciw nuworyszom. Miało to dosyć specyficzny, choć możliwy do przewidzenia, skutek. Oto lewica wycofała swoje listy i wezwała do głosowania na umiarkowaną prawicę w trzech regionach, w których zwycięstwo FN było wysoce prawdopodobne. Oznacza to, że w radach tych regionów nie będzie miała żadnego przedstawiciela. A chodziło o nie byle jakie tereny, bo o Alzację, Lotaryngię z Szampanią, Prowansję z Lazurowym Wybrzeżem i tradycyjnie lewicową Północ z Pikardią.

Polityka 1/2.2016 (3041) z dnia 27.12.2015; Felietony; s. 160