Mea pulpa
Polsat wystartuje z nowym serialem paradokumentalnym „Ameryka marzeń”.

• Na główną antenę wraca wreszcie Kabaret Jana Pietrzaka. Ogłosił Jacek Kurski. Pan Jan ma zagościć w niedzielne wieczory. Niedziela wieczór, czyli już nie weekend, a jeszcze nie poniedziałek. Podobnie jak Pietrzak. Już nie satyryk, a jeszcze nie Wawel.

• Starzy mistrzowie nie łamią piór. Właśnie ukazała się książka Jacka Fedorowicza zatytułowana aktualnie „Święte krowy na kółkach”. Ponad sto felietonów pokazuje ewidentnie, że gdyby głupota w Polsce emitowała światło, to śmiało moglibyśmy zamykać kopalnie.

• Nowo wybrana prezes Polskiego Radia Barbara Stanisławczyk zrezygnowała ze swego stanowiska po dwóch dniach panowania. Gratuluję i dziękuję. To się dopiero nazywa właściwe zrozumienie terminu misja publiczna.

• Tonący brzydko się chwyta. W telewizji WP wystartował program zatytułowany „Pudelek Show”. Występują w nim dziennikarze serwisu znanego ze szczucia przeciętnego Polaka na nieprzeciętnego. Warto poznać te nazwiska. Będą ozdobą niejednego pozwu.

• Polsat wystartuje z nowym serialem paradokumentalnym „Ameryka marzeń”. Akcja serialu toczyć się będzie w Chicago, a aktorzy amatorzy będą ze sobą rozmawiać prawdziwym polonijnym slangiem. Już dziś kolnijcie po plambersa, bo wam pajpa brejknie.

• Firma Lidl zakończyła kampanię reklamową, której twarzą była Dorota Wellman. Podobno półtoraroczna seria spotów spełniła założone cele. Teraz sieć zapewne planuje zatrudnić Krystynę Pawłowicz oraz przejąć wszystkich, którzy nie polegli w zwycięskiej bitwie pod Kauflandem.

• Kolejna nowość Polsatu to serial „Niania w wielkim mieście”, czyli scenariusz pod hasłem wszystko już było. Absolwentka psychologii szuka pracy w Warszawie i zostaje nianią. Wyróżniam cztery rodzaje kłamstwa. Kłamstwo, duże kłamstwo, selfie i polski serial.

• Odbyły się krajowe eliminacje do 62. Konkursu Eurowizja 2017 w Kijowie. Tradycyjnie występowały zjawiska piosenkopodobne, takie jak Isabell Otrębus czy Lanberry z Wyszkowa. Wygrała Kasia Moś. Jeśli Polska wstaje z kolan, to niestety polska piosenka ciągle leży.

• To rarytas dla fanów mrocznego, męskiego grania. John Porter nagrał wspólną płytę z legendą death metalu Adamem Nergalem Darskim. Album zatytułowany jest „Songs of Love and Death”. Dwóch facetów po przejściach funduje muzykę tym, którzy przejścia lubią.

• Aktorka Weronika Książkiewicz została twarzą kampanii reklamowej świeżych soków Cymes. Cymes. Ładna nazwa. Słowo pochodzi z języka jidisz, a na stronie firmy widnieją słowa: nasze produkty. Znając nieprzejednanie posłanki Pawłowicz, to może być pogrom.

• To było prawdziwe medialne zabójstwo. Dorota Doda Rabczewska bezwzględnie starła się w Superstacji z byłym naczelnym brukowca „Fakt” Grzegorzem Jankowskim. Nigdy nie popieram agresji, ale ten nekrolog obejrzałem z dużą przyjemnością.

• Dobra wiadomość dla partii ludzkich panów. Z ostatnich badań wynika, że 63 proc. polskich dzieci regularnie ogląda telewizję. No cóż. Niektóre ptaki na przykład karmią swoje młode, rzygając im do dzioba.

• Jazzman Wojciech Mazolewski sprosił przyjaciół – od Natalii Przybysz po Janusza Panasewicza – odpiął jazzowe pagony i nagrał „Chaos pełen idei”. Bo czym różni się jazzman od rockmana? Rockman gra 4 akordy dla 4 tys. widzów, a jazzman 4 tys. akordów dla 4 widzów.

Szczepan Twardoch, literat w stylu pop, napisał biografię mistrza MMA Mameda Chalidowa. Czyli mistrza w stylu hard. Jej tytuł – „Lepiej byś tam umarł”. Mamed to w Polsce prawdziwy fenomen. Tysiące chrześcijan przychodzi oklaskiwać, jak wysadza innych z ringu.

Bogusław Linda w kolejnej odsłonie. Tym razem aktor tańczy solo oraz z wieszakiem, a także śpiewa „Don’t Worry, Be Happy” w reklamie jednej z sieci komórkowych. Niemieckiej. Tutaj też bym zatrudnił Krystynę Pawłowicz. Z prośbą, żeby tego więcej nie robił.

• Na koniec małe sprostowanie. Jakub R., aktualnie aresztowany w aferze reprywatyzacyjnej, nie jest Jakubem R., który występował w pierwszej edycji „Idola”. Obu panów przepraszamy. Jednego za zamieszanie, a drugiego za to, że posądzałem go o jakiś talent.

Tomasz Raczek został redaktorem naczelnym „Magazynu Filmowego”, miesięcznika wydawanego przez Stowarzyszenie Filmowców Polskich. Raczek lubi kino, ceni je, interesuje się nim i prawdopodobnie się zna. Zgodnie z duchem czasów, nie powinien dostać tej roboty.

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną