Kultura

W poczekalni sławy

Malarstwo Wróblewskiego na nowo odkryte

Zwiedzający przed obrazem „Poczekalnia I, Kolejka trwa”, 1956 r. Zwiedzający przed obrazem „Poczekalnia I, Kolejka trwa”, 1956 r. Fundacja Andrzeja Wróblewskiego/www.andrzejwroblewski.pl / materiały prasowe
Otwarta w stolicy Słowenii wystawa malarstwa Andrzeja Wróblewskiego „Waiting Room” („Poczekalnia”) jest kolejnym wydarzeniem w jego artystycznym życiu po życiu, które przypomina rollercoaster.
„Autoportret czerwony”, niedatowany.Fundacja Andrzeja Wróblewskiego/www.andrzejwroblewski.pl/materiały prasowe „Autoportret czerwony”, niedatowany.

Zawodowe życie artysty świetnie i lapidarnie podsumował ongiś Mieczysław Porębski, pisząc: „Pierwsze zachowane prace graficzne Wróblewskiego pochodzą z 1944 r. Miał wówczas 16 lat. Pierwsze abstrakcje zaczął robić w 1948 r., gdy miał 20 lat. Mając lat 21, postanowił zostać realistą. (…) Mając lat 28, określił i wypowiedział najbardziej istotne i dojrzałe treści swego malarstwa”. Zaś życie osobiste zakończył tragicznie, mając 30 lat, w momencie, gdy na dobre dopiero się rozwijało, pozostawiając matkę, żonę i trójkę dzieci.

Polityka 46.2020 (3287) z dnia 08.11.2020; Kultura; s. 84
Oryginalny tytuł tekstu: "W poczekalni sławy"
Reklama

Czytaj także

Kraj

Tata Maty

W przewrotnym sensie jest beneficjentem rządów PiS, gdyż będąc ich konsekwentnym krytykiem, stał się znaczącą osobistością życia publicznego. Niektórzy określają go mianem „opozycyjnego celebryty”, na co Marcin Matczak nieco się zżyma. Ale w sumie nieźle oddaje ono jego status.

Rafał Kalukin
18.10.2021