Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Kultura

Metal na eksport

Behemoth, Fot. Jacek Becela, Flickr (CC BY SA) Behemoth, Fot. Jacek Becela, Flickr (CC BY SA)
Po latach przerwy polscy wykonawcy ponownie koncertują w Rosji. Dobrą markę ma tam nasz rock, ale największym wzięciem cieszą się jego ciężkie odmiany. Zespoły, w Polsce niszowe, w Moskwie i Petersburgu przyjmowane są entuzjastycznie, zaś wykonawców traktuje się jak megagwiazdy z Zachodu.

Szaleństwo fanów i wszystko trochę poza kontrolą – tak skomentował niedawne rosyjskie koncerty gdańskiego zespołu Behemoth jego lider i gitarzysta Nergal. Behemoth, zaliczany już do światowej czołówki death metalu, muzyki o potężnym brzmieniu i mrocznym przesłaniu, grywał w Rosji kilkakrotnie – głównie w klubach moskiewskich i petersburskich. Zawsze spotykał się z frenetycznym przyjęciem, podobnie jak inna nasza metalowa gwiazda o międzynarodowej renomie – Vader. Te dwie kapele przetarły wschodni szlak innym. – Dwa miesiące temu odbyliśmy trasę po Rosji – mówi Adam, lider zespołu Hate. – Byliśmy headlinerem, czyli główną gwiazdą koncertów, których miało być 12: od Kaliningradu, przez Petersburg, Moskwę, Kazań, aż do Samary, ale jeden, w Uljanowsku, nie doszedł do skutku.

Adam opowiada, jak w rodzinnym mieście Lenina, kiedy zespół już wysiadł z autokaru i zaczął rozdawać autografy, trzech gości w skórzanych kurtkach podeszło do gitarzysty mówiąc mu, że mają dla niego prezent i chcą, by się z nimi udał w jakieś umówione miejsce. Organizatorzy poradzili po cichu, by jak najszybciej wsiedli do autokaru i odjechali. Później wyjaśniło się, że to miejscowa mafia, która rządzi miastem, chciała poprzez próbę porwania wymóc haracz. Okazało się też, że w Uljanowsku żadna impreza nie dochodzi do skutku, jeśli zawczasu nie opłaci się gangsterów. Było to jedyne negatywne doświadczenie Hate’a w Rosji, bo poza tym przyjmowani byli jak idole ze światowego topu. Lokalne rozgłośnie i stacje telewizyjne nieustannie zabiegały o wywiady, a sale, w których grali, za każdym razem wypełnione były do granic możliwości.

Rosyjska przygoda Hate’a zaczęła się pół roku temu, kiedy zostali zaproszeni na koncert do jednego z klubów w Kaliningradzie.

Polityka 31.2007 (2615) z dnia 04.08.2007; Kultura; s. 57
Reklama