Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Książki

Dać rzeczy słowo

Recenzja książki: Inga Iwasiów, „Kroniki oporu i miłości”

materiały prasowe
W najnowszej rodzimej literaturze wątek obywatelskiego przebudzenia rzadko się pojawiał.

Tytuł z okładką sugerują reportaż. Taki reportaż, a raczej kroniki – bo to brzmi jednak bardziej neutralnie – sporządza Małgorzata, która ma za zadanie rejestrować wszystko, czym zajmuje się Ruch, grupa protestu przeciw szerzącej się w kraju nienawiści. Małgorzatę los nieco przetrącił. Porzuciła ją matka, porzucił mąż, a czytelnik poznaje ją w chwili, gdy odchodzi Anna, jej wciąż rozpamiętywana partnerka. Bohaterka ciągle coś traci. Miłość i opór – w życiu i na ulicy – nie są przeciwstawne, ale nierozłączne, uzupełniają się. Książka Iwasiów nie jest manifestem politycznym ani wezwaniem do aktywizmu jako takiego, nie jest też relacją z tego, co dzieje się od lat na ulicach. To raczej próba twórczego przetworzenia tych wszystkich obywatelskich protestów uwikłanych w codzienne życie, któremu wypada nadać jakiś sens. W najnowszej rodzimej literaturze wątek obywatelskiego przebudzenia rzadko się pojawiał. A jak widać ma potencjał. Iwasiów dowodzi, że nawet bardziej powieściowy niż reporterski – jej bohaterka też ma kłopot z uporządkowaniem faktów, które każdy inaczej zapamiętał. To również powieść o tym, jak wejść w rolę lidera – samozwańczego czy wybranego – bez żadnego przygotowania. A wreszcie o bezradności słów wobec zdarzeń, które jeszcze trudno pojąć. Oraz, paradoksalnie, o ich mocy. Bo tak „kroniki” dla Małgorzaty, jak „Kroniki” dla Iwasiów są próbą rozbrojenia rzeczywistości i ćwiczeniem – bardzo zresztą udanym – z utraty właśnie za pomocą słów.

Inga Iwasiów, Kroniki oporu i miłości, Świat Książki, Ożarów Mazowiecki 2019, s. 384

Polityka 40.2019 (3230) z dnia 01.10.2019; Afisz. Premiery; s. 80
Oryginalny tytuł tekstu: "Dać rzeczy słowo"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Historia

Przebudzenie na Majdanie. 10 lat temu nikt nie postawiłby hrywny na to, że dojdzie do rewolucji

Ucieczka prezydenta Wiktora Janukowycza 22 lutego 2014 r. stała się symbolem zwycięstwa ukraińskiej Rewolucji Godności. Dała także pretekst do aneksji Krymu i rosyjskiej wojny przeciwko Ukrainie.

Edwin Bendyk
20.02.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną