Recenzja książki: Jessica Lind, „Małe potwory”
Szybka lektura, ale bodziec do długich rozważań.
Szybka lektura, ale bodziec do długich rozważań.
Niebionka, fikcyjna miejscowość na Dolnym Śląsku, o której pisze w swoim debiucie Miłosz Piotrowski, to „przeklęte miasteczko rządzone przez bandę bogaczy”.
Znośna lektura w sam raz na wrześniowy, późny urlop, ale w głowie długo nie zostanie.
John Rebus już dawno poszedł na emeryturę, lecz zamiast oddawać się przyjemnościom życia, nie potrafi uwolnić się od pracy.
Anna Cieplak zawsze miała słuch na młodych ludzi i tak jest w nowej powieści, która tym razem nie rozgrywa się w Polsce, lecz w Ekwadorze, na wyspach Galapagos, gdzie przyroda jest bajeczna, ale sytuacja społeczna grozi wybuchem.
Amerykański reporter Jacob Kushner fascynująco rekonstruuje losy trójki przyjaciół – młodych neonazistów z Turyngii, którzy przez ponad dekadę zabijali imigrantów bądź Niemców o imigranckich korzeniach. Łącznie dziesięć mordów.
Robiński to autor, który prowadzi nas po papierowych mapach. Kto lubi ten świat, niech idzie za tym przewodnikiem.
Rzewuski odmalowuje Kresy od mrocznej strony i nie bierze jeńców.
Ta niewielkich rozmiarów książeczka, do przeczytania za jednym zamachem, chwilami przypomina lepki narkotyczny trip, kiedy indziej jest jak bezpardonowa bijatyka na noże, kastety i gołe pięści
Doktryna Mieroszewskiego wypracowana w nieustającym dialogu z Giedroyciem była zalążkiem rewolucyjnej koncepcji polskiej polityki wschodniej.
Michael Connelly od ponad 30 lat kontynuuje serię o Harrym Boschu (i kilka cykli pobocznych), na szczęście w jego książkach zmęczenia nie czuć.
Przetrącone przez los bohaterki same chcą wymierzać sprawiedliwość i namierzać sprawców zbrodni.
„Księga Duchów” nie stara się przypodobać czytelnikowi.
Książka Price’a dobrze oddaje nie tylko proces pisania, ale też dynamikę życia literackiego, która jest zawsze taka sama: młodzi pisarze sądzą, że wymyślają literaturę na nowo, a wchodzą w dawne koleiny.
„Lato bez końca” to powieść na jedno dobre posiedzenie. W upale zrobi jeszcze większe wrażenie.
Skromne, niepozorne arcydzieło, być może najlepsza książka w całym dorobku Jansson, autorki kojarzonej przede wszystkim z „Muminkami”.
Ta wstrząsająca opowieść oddaje głos tym, którzy go nie mają. I sprawia, że stajemy oko w oko z tym, czego nie chcemy widzieć.
Pawliuk swobodnie porusza się na styku różnych gatunków – od kryminału, poprzez miejską fantasy, aż po horror.
Autorka, schowana pod postacią Ewy, snuje autofikcję głównie wokół pytań. Wiele z nich czytelnik mimowolnie zadaje również sobie.
Niewielka książka, ale ma dużą siłę.