Recenzja spektaklu: „Skutki uboczne”, reż. Leszek Dawid

Ludzkość czy człowiek
Spektakl kręcony w klimatycznych przestrzeniach Reduty Banku Polskiego w Warszawie ma intymny i filmowy charakter.
Krzysztof Stroiński i Magdalena Czerwińska w sztuce o buncie i kompromisach.
Jan Bogacz/TVP

Krzysztof Stroiński i Magdalena Czerwińska w sztuce o buncie i kompromisach.

Dobro ludzkości często wymaga poświęcenia dobra jednostek. Spektakl Leszka Dawida według sztuki czeskiej gwiazdy filmu i teatru Petra Zelenki jest trochę ilustracją tej dość oczywistej tezy, trochę pytaniem o szanse buntu w dzisiejszym, kapitalistycznym świecie. Jerzy (Krzysztof Stroiński) jest fotografikiem, autorem zdjęć społecznie zaangażowanych, dawnym opozycjonistą, w kapitalistycznych Czechach na bocznym torze. Jednak jako że jego programowe odrzucanie komercyjnych projektów ma wielki komercyjny potencjał, a chory na alzheimera teść potrzebuje drogiego domu opieki, Jerzy wchodzi w reklamę pewnego leku.

Nikt tu nie ma czystego sumienia: ani młode wilki z małej firemki reklamowej, ani stare wygi z branży, ani w końcu sam Jerzy, w którym na nowo budzi się rewolucyjny zapał, ale też do głosu dochodzi egoizm i chciwość. ­Stroińskiemu partnerują m.in. Anna Radwan i Adam Ferency oraz Dawid Ogrodnik jako śpiewająca po czesku drag queen. Reżyserem spektaklu jest filmowiec, twórca świetnych obrazów „Jesteś Bogiem” i „Ki”, dzięki któremu „Skutki uboczne”, kręcone w klimatycznych przestrzeniach Reduty Banku Polskiego w Warszawie, mają intymny i filmowy charakter.

 

Petr Zelenka, Skutki uboczne, reż. Leszek Dawid, Teatr Telewizji, emisja 14 kwietnia, godz. 20.20, TVP1

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną