Ludzie i style

Arka Poldiego

Lukas Podolski pomaga dzieciom wychodzić na ludzi

Lukas Podolski wśród dzieci warszawskiej Arki Lukas Podolski wśród dzieci warszawskiej Arki Arka Fundacja Dzieci
Jak Lukas Podolski przykłada rękę do tego, żeby dzieci wyszły na ludzi.
Arka to miejsce, gdzie pomaga się miejscowym wyprostować czasem kręte ścieżki życia.Arka Fundacja Dzieci Arka to miejsce, gdzie pomaga się miejscowym wyprostować czasem kręte ścieżki życia.

Przed południem w siedzibie fundacji Arka na warszawskiej Pradze-Północ jest cicho jak makiem zasiał. Dzieci są jeszcze w szkołach. Pierwsze przyjdą około 13, prosto z lekcji. Jak do domu. W małym pokoju na parterze na rozciągniętych sznurkach wiszą w kilku rzędach fotografie podopiecznych Arki. Na jedynym czarno-białym zdjęciu szeroko uśmiechnięty Lukas Podolski opiera dłonie na ramionach pulchnego chłopca, który, speszony, spogląda spod nastroszonych brwi, tłumiąc radość.

Bogusia Manek, jeden z kilku dobrych duchów Arki, odstawia kubek z herbatą i przedstawia dzieciaki: ten mały, z rogami renifera, to Marco – urodził się w Grecji, rodzice chcieli tam sobie układać przyszłość, ale nie wyszło i są tu, na Pradze. Marco lubi się przytulać, przychodzi codziennie, chociaż czasami narzeka, że się tu nudzi. Ci dwaj w strojach piłkarskich to Karol i Antek, wychowuje ich tylko mama, ojciec ma sądowy zakaz zbliżania się; obaj zbzikowani na punkcie piłki, przychodzą do Arki tylko w dniach, kiedy są treningi oraz nauka niemieckiego – to z myślą o zagranicznej karierze, mówią. Ta trójka – Bogusia biega wskazującym palcem po fotografiach – Ola, Franek i Karolina, z wielodzietnej rodziny, w której nie brak dobrych uczuć, ale brak pomysłu na życie. Dziewczynka z dolnego zdjęcia – Bogusia zapomniała imienia – bywała, ale nie ma jej, a szkoda, bo w małym mieszkaniu czeka na nią mama, kochająca swą jedynaczkę pajęczynowatą miłością, od której nie można się uwolnić.

Arki miało w Warszawie nie być.

Podolski chciał otworzyć ją w Gliwicach, swoim rodzinnym mieście, gdzie do tej pory mieszka jego babcia. Założenie Arki w Gliwicach rozbiło się jednak o spiętrzenie formalnych przeszkód i w końcu stanęło na stolicy, co, okazało się, ma swoje plusy.

Polityka 52/53.2016 (3091) z dnia 18.12.2016; Ludzie i style; s. 148
Oryginalny tytuł tekstu: "Arka Poldiego"
Reklama