Lukas Podolski pomaga dzieciom wychodzić na ludzi

Arka Poldiego
Jak Lukas Podolski przykłada rękę do tego, żeby dzieci wyszły na ludzi.
Lukas Podolski wśród dzieci warszawskiej Arki
Arka Fundacja Dzieci

Lukas Podolski wśród dzieci warszawskiej Arki

Przed południem w siedzibie fundacji Arka na warszawskiej Pradze-Północ jest cicho jak makiem zasiał. Dzieci są jeszcze w szkołach. Pierwsze przyjdą około 13, prosto z lekcji. Jak do domu. W małym pokoju na parterze na rozciągniętych sznurkach wiszą w kilku rzędach fotografie podopiecznych Arki. Na jedynym czarno-białym zdjęciu szeroko uśmiechnięty Lukas Podolski opiera dłonie na ramionach pulchnego chłopca, który, speszony, spogląda spod nastroszonych brwi, tłumiąc radość.

Bogusia Manek, jeden z kilku dobrych duchów Arki, odstawia kubek z herbatą i przedstawia dzieciaki: ten mały, z rogami renifera, to Marco – urodził się w Grecji, rodzice chcieli tam sobie układać przyszłość, ale nie wyszło i są tu, na Pradze.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj