Moje miasto

Wrocław: Prawie pewne, kto będzie prezydentem

Główną rywalką Jacka Sutryka jest posłanka PiS Mirosława Stachowiak-Różecka. Główną rywalką Jacka Sutryka jest posłanka PiS Mirosława Stachowiak-Różecka. KŻ/Facebook / Polityka
Jedyną niewiadomą jest to, czy będzie potrzebna dogrywka 4 listopada.

Kontynuujemy nasz przedwyborczy cykl – przedstawiamy najważniejsze pojedynki w największych polskich miastach. Dziś prezentujemy kandydatów na prezydenta Wrocławia, jutro Warszawy. W kolejnych dniach – kolejne miasta.

***

We Wrocławiu jedno wydaje się pewne – prezydentem miasta po 16 latach władzy Rafała Dutkiewicza zostanie jego protegowany Jacek Sutryk, miejski urzędnik, obecnie dyrektor departamentu spraw społecznych. Dutkiewicz już dawno ogłosił, że nie będzie się starał o reelekcję, i poparł Sutryka.

Czy we Wrocławiu będzie potrzebna druga tura?

Sutryk – popierany zrazu przez Nowoczesną i SLD – rywalizował z kandydatem PO Kazimierzem Michałem Ujazdowskim, ale ten nie radził sobie w sondażach i Grzegorz Schetyna przerzucił poparcie na faworyta. Wówczas z rywalizacji wycofał się poseł Nowoczesnej (ale niepopierany przez swoją partię) Michał Jaros. Wsparł Sutryka i całkiem możliwe, że zostanie wiceprezydentem.

Na miesiąc przed wyborami kandydat Koalicji Obywatelskiej, SLD i Dutkiewicza wyraźnie prowadzi w sondażach, a jedyną niewiadomą jest to, czy będzie potrzebna dogrywka 4 listopada.

Jego kampania jest raczej minimalistyczna, kandydat unika bombastycznych obietnic. Zapowiada korektę polityki Dutkiewicza, wsparcie dla uboższych mieszkańców. Szczegółowego programu jeszcze nie ogłosił. Czasem budzi pewną irytację wspierających go polityków. Niefortunny był tweet z 12 września: „Od poniedziałku udaję się na urlop, który potrwa do zakończenia kampanii wyborczej. Mieszkańcy Wrocławia zdecydują, w jakiej formie podejmę dalszą pracę na rzecz naszego miasta. Za współpracę i okazywane wsparcie wszystkim z całego serca dziękuję”. Brzmiało to trochę jak kapitulacja, ewentualnie jak rezygnacja z prowadzenia aktywnej kampanii, choć przekaz był inny – Sutryk wziął urlop w magistracie, by poświęcić się walce o głosy.

Kto się liczy w wyborach, a kto nie

Jego główną rywalką jest posłanka PiS Mirosława Stachowiak-Różecka, związana politycznie z wiceszefem PiS Adamem Lipińskim, która cztery lata temu w drugiej turze przegrała z Dutkiewiczem. Kusi wyborców obietnicą bezpłatnej komunikacji publicznej i utworzeniem Szybkiej Kolei Miejskiej. Kandydatka twardo rządzi wrocławskim PiS – z list wyborczych do rady miasta wypadła połowa dotychczasowych radnych kojarzonych z poprzednim szefem miejskich struktur Piotrem Babiarzem. Sondaże wskazują, że Stachowiak-Różecka może osiągnąć wynik ok. 30 proc., a to, czy przejdzie do drugiej tury, zależy od rezultatów kandydatów mniejszych ugrupowań.

Silni na Dolnym Śląsku Bezpartyjni Samorządowcy wystawili miejską radną Katarzynę Obarę-Kowalską, wybraną z list Dutkiewicza, a następnie wykluczoną z klubu. Jej kampania jest wystawna i widoczna w mieście; cel to co najmniej powtórzenie wyniku kandydatki BS z 2014 r. (ponad 11 proc.).

Pozostali kandydaci będą w tych wyborach raczej statystami. Marcie Lempart z Ogólnopolskiego Strajku Kobiet nie pomoże nawet wsparcie Roberta Biedronia, śladowe poparcie mają także Małgorzata Tracz (Zieloni), Jarosław Bogusławski (Ruch Narodowy) i bezpartyjny Jerzy Michalak.

W wyborach do rady miasta liczą się trzy komitety. Faworytem jest Koalicja Obywatelska, ale porównywalną liczbę radnych zdobędzie zapewne PiS oraz wspólna lista Dutkiewicza i SLD (ta konfiguracja to niespodzianka, biorąc pod uwagę prawicowe raczej sympatie obecnego prezydenta). Niewielkie, liczące 5–6 mandatów okręgi wyborcze sprawiają, że pozostałe komitety mają minimalne szanse na wprowadzenie radnych. W tej sytuacji najbardziej prawdopodobny układ to koalicja KO z radnymi z SLD i od Dutkiewicza.

Czytaj także: Prawdziwa stawka wyborów samorządowych

Kto zdobędzie władzę w sejmiku

Bardzo interesujące będą wybory do 36-osobowego sejmiku. Według prognozy Polityki Insight, a także sondażu IBRiS większość będzie miała Koalicja Obywatelska z sojusznikami z SLD i PSL. Sytuacja jest jednak skomplikowana, bo o podobny elektorat rywalizują z Koalicją Obywatelską zarówno Bezpartyjni Samorządowcy, jak i lista Dutkiewicza, z której kandyduje m.in. były poseł Platformy Stanisław Huskowski. Obie te listy osłabią Koalicję Obywatelską.

A to przecież nie koniec komplikacji. Bezpartyjni Samorządowcy (w 2014 r. mieli 12 proc. głosów i czterech radnych) nie są monolitem. Część z nich jest bliżej PO, ale niektórzy (jak Patryk Wild, brat pełnomocnika rządu ds. budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego) ciążą ku PiS. Takiej koalicji nie wykluczyliby też zapewne ludzie prezydenta Lubina Roberta Raczyńskiego (ogólnopolski lider BS). Krótko mówiąc – jeśli PiS wygra wybory do sejmiku i do większości zabraknie mu jednego–dwóch radnych, to całkiem możliwe, że uda mu się tę większość skompletować.

Czytaj także: Kto zdobędzie władzę w największych polskich miastach?

Więcej na ten temat


Partnerzy Moje Miasto

Kraków Szczecin Warszawa Sopot
Reklama

Czytaj także

Kultura

Jakie filmy i seriale oglądać w czasach klęski urodzaju

Żeby kino było sztuką, musi – jak sama nazwa wskazuje – być sztuczne. Jeśli film jest całkowitą kreacją, to zatraca ludzki wymiar i staje się pustą rozrywką, dodatkiem do popcornu – o swojej miłości do kina opowiada dr Piotr Kletowski, filmoznawca.

Łukasz Dziatkiewicz
25.08.2019
Reklama