W pogoni za gadżetem doskonałym

Wokół premiery iPada
Steve Jobs prezentuje nową Rzecz - iPada
Materiały promocyjne

Steve Jobs prezentuje nową Rzecz - iPada

Tak wyglądał pierwszy komputer osobisty firmy Apple
MC/Flickr CC by SA

Tak wyglądał pierwszy komputer osobisty firmy Apple

Mary Evans Picture Library/BEW

Co jeszcze utrzymuje w karbach tożsamość współczesnego człowieka mobilnego: adres email, bo nie wiąże z miejscem, numer komórki na podobnej zasadzie? Co jest jednak nośnikiem pamięci i tożsamości związanej z przeżytym życiem? Dźwięki, muzyka słuchana od dziecka, a zwłaszcza od okresu dojrzewania i świadomego tworzenia Ja. Jobs odkrył, że dużo czasu jeszcze upłynie, zanim będziemy w stanie uploadować do komputerów umysły, już dziś jednak można to zrobić z niezwykle ważnym aspektem definiującym tożsamość - muzyką. iPod, dzięki swej wielkiej pamięci umożliwił tworzenie pełnych kolekcji muzycznych. Gdziekolwiek jesteś współczesny Nomado, masz przy sobie całe swoje życie z dźwiękami przywołującymi chwile radosne i smutne. Doskonałe zostało udoskonalone.

Czym w tej sekwencji wydarzeń jest iPad? Czy kontynuuje ewolucję doskonalej idei, dostosowując ją do kolejnej - jeszcze nieopisanej lecz wyczuwalnej - zmiany społeczno-kulturowej? Czy może też kontynuuje proces zainicjowany przez inny gadżet doskonały?

Po co nam komputery?

Tym razem sięgnąć trzeba do grudnia roku 1968. Douglas Engelbart, genialny wizjoner i inżynier zademonstrował wówczas rozwiązanie, które zdefiniowało rozwój cywilizacji w ostatnim ćwierćwieczu XX wieku i ma nieustannie wpływ na współczesność. Podczas tej prezentacji pokazał system realizujący tezy wcześniejszego, bo opublikowanego w 1961 r opracowania „Augmenting Human Intellect”.

Engelbart zastanawiał się w nim, odwołując się do liczących już kilkadziesiąt lat analiz z dziedziny cybernetyki, w jaki sposób można wzmocnić intelektualne kompetencje człowieka. Doszedł do wniosku, że rozwiązaniem byłoby urządzenie ustawione między człowiekiem a rzeczywistością, wspierające go w analizie symbolicznej. Bo postrzeganie rzeczywistości to nic innego, niż obróbką sygnałów przez umysł i tworzenie w ten sposób symbolicznych reprezentacji świata. Urządzeniem takim mógłby być komputer z odpowiednio skonstruowanym interfejsem. W 1968 r. Engelbart zademonstrował więc komputer z interfejsem graficznym, myszą i całym oprzyrządowaniem, jakie dziś traktujemy za oczywiste.

Zanim stało się oczywiste, potrzebny był śmiałek gotowy ideę Engelbarta wcielić w życie. Na scenie pojawiają się Steve Jobs i Steve Wozniak oraz mało znana firma Apple. W 1977 r., Ken Olson, szef Digital Coproration (jeden z głównych producentów elektroniki w USA w tym okresie) stwierdza, że nie widzi powodu dla którego każdy człowiek potrzebuje w domu komputera. W tym samym czasie Jobs i Wozniak wprowadzają na rynek maszynę Apple II. Momentem kulminacyjnym jest jednak styczeń 1984 i prezentacja pierwszego Macintosha. Idea Engelbarta „augmenting human intellect” zmienia się w hasło „empowerment” (wzmocnienie).

Skąd sukces? Jobs rozumie, że Rzecz to więcej niż gadżet. A rzecz taka jak komputer jest kwintesencją współczesnej cywilizacji i związanej z nią mocy. Moc zostaje wyrwana z rąk wojskowych, bankierów i korporacji uczonych, by trafić w ręce ludu w sposób dla tego ludu przystępny i przyjazny.

Analizując powyższe przypadki można pokusić się o uogólnienia. Zanim powstanie gadżet doskonały, a więc w optymalny sposób realizujący uświadomione i nieuświadomione potrzeby człowieka, potrzebna jest doskonała idea: idea muzyki w ruchu, idea wzmocnienia intelektualnych kompetencji człowieka, idea komunikacji w ruchu (to na niej opiera się rozwój telefonii komórkowej, którego przecież podobnie jak w przypadku tranzystorów i komputerów osobistych, nikt nie przewidział).

Idea musi mieć zakorzenienie w rzeczywistości społecznej, gospodarczej i kulturowej, bo wtedy dopiero ma szansę spotkać się z konsumencką potrzebą lub tę potrzebę wykreować. Doskonałą ideę wciela w życie Rzecz, gadżet który jeśli ma odnieść sukces, swymi technicznymi i funkcjonalnymi rozwiązaniami musi w doskonały sposób dopasować się do Idei i społecznej gotowości. Trzy rzeczy muszą spotkać się w jednym czasie: pomysł, jego doskonała techniczna realizacja i społeczna gotowość na przyjęcie Idei ucieleśnionej w Rzeczy.

Bo tym jest właśnie gadżet doskonały. Więcej niż kolejną zabawką, która odstawiamy znudzeni po tygodniu, kiedy wady zaczynają dominować nad zachwytem wzbudzonym przez reklamę. Gadżet doskonały wślizguje się niemal niepostrzeżenie, naturalnie w praktyki codziennego życia jednocześnie praktyki te modyfikując. Gadżet doskonały nie jest martwą rzeczą, lecz jest żywym aktorem społecznego życia.

Czytaj także

Co nowego w nauce?

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną