Skąd się biorą wojny? Z biologii

Ile zwierzęcia w człowieku
Wojna, agresja, seks i polityka. A na deser Marks w sporze z Darwinem.
Autor, Krzysztof Szymborski jest jednym z najlepszych polskich popularyzatorów nauki.
Bogusław Lustyk/materiały prasowe

Autor, Krzysztof Szymborski jest jednym z najlepszych polskich popularyzatorów nauki.

Bogusław Lustyk/materiały prasowe

Tytuł „Polityczne zwierzę” może być trochę mylący. Autorowi tej książki nie chodzi bowiem wyłącznie o nawiązanie do słów Arystotelesa, który określił ludzi mianem zwierząt politycznych. Istot wyróżniających się spośród ogromnej ziemskiej menażerii właśnie życiem politycznym, które pełni najważniejszą funkcję organizującą w egzystencji Homo sapiens. Książka Szymborskiego nie traktuje również o samej polityce, a w każdym razie nie stanowi ona jej głównego tematu. Jest raczej podsumowaniem wielkiej debaty nad naturą człowieka, która przetoczyła się niczym huragan przez nauki społeczne i biologiczne w drugiej połowie XX w. i trwa po dzień dzisiejszy.

Można powiedzieć, chyba nie nazbyt upraszczając, że to, co najważniejsze w kwestii cech naszego gatunku, zostało powiedziane dwukrotnie: 2,5 tys. lat temu oraz w ciągu ostatnich 150 lat. Za pierwszym razem, gdy w starożytnej Grecji rodziła się głęboka filozoficzna refleksja nad światem, w tym również nad naturą ludzką. Drugi raz po tym, gdy 150 lat temu powstała teoria – chodzi oczywiście o dzieło Karola Darwina – każąca na nowo spojrzeć na przyrodę, a przede wszystkim na Homo sapiens.

Krzysztof Szymborski w pierwszym rozdziale „Politycznego zwierzęcia” przytacza obszerne fragmenty pewnego dokumentu, przyjętego w 1986 r. na zorganizowanym przez UNESCO spotkaniu w Sewilli. Podpisało się pod nim 20 uczonych z całego świata reprezentujących nauki społeczne, a przeszedł on do historii jako „Sewilskie oświadczenie na temat przemocy”. Można w nim m.in. przeczytać: „Naukowo niepoprawne jest twierdzenie, że tendencję do prowadzenia wojen odziedziczyliśmy po naszych zwierzęcych przodkach. Choć przemoc występuje często u różnych gatunków zwierząt, tylko kilka przypadków śmiertelnych walk pomiędzy zorganizowanymi grupami osobników tego samego gatunku zostało zaobserwowanych wśród gatunków żyjących w naturalnych warunkach (…). Prowadzenie wojen jest szczególnym ludzkim zachowaniem i nie zdarza się wśród innych zwierząt”. Sewilski dokument został przyjęty trzy lata później jako oficjalne stanowisko UNESCO na 25 Generalnej Konferencji tej organizacji.

Choć oczywiście powinniśmy spierać się o biologiczne podłoże, lub jego brak, wojen i w ogóle zachowań agresywnych, to przesądzanie w formie oświadczenia, że coś jest „naukowo niepoprawne”, budzi zdziwienie. W nauce nie ma bowiem miejsca na poprawność, tylko na fakty testujące trafność hipotez. „Sewilskie oświadczenie” nie było jednak dziełem stricte naukowym, choć podpisali się pod nim uczeni (przy czym warto zwrócić uwagę, że byli to wyłącznie reprezentanci nauk społecznych). W tym przypadku mieliśmy raczej do czynienia z ideologicznym manifestem osób mocno zaniepokojonych wkraczaniem ewolucjonizmu na pole dotąd zarezerwowane wyłącznie dla socjologii, psychologii czy politologii.

„Sewilskie oświadczenie” powstało niejako w odpowiedzi na narodziny w latach 70. nowej dyscypliny ochrzczonej przez jej twórcę – amerykańskiego badacza życia owadów społecznych, prof. Edwarda O. Wilsona z Uniwersytetu Harvarda – mianem socjobiologii. W dużym skrócie zakładała ona, że tymi samymi narzędziami da się analizować zachowanie mrówek, szympansów i człowieka. Ich organizmy, a także formy życia społecznego zostały bowiem ukształtowane przez dokładnie te same mechanizmy ewolucyjne. Dla części uczonych było to podejście nie do zaakceptowania, gdyż groziło, ich zdaniem, zakwestionowaniem plastyczności natury człowieka, a może nawet jego wolności. Kojarzyło się również z darwinizmem społecznym, na który powoływali się np. faszystowscy ideolodzy.

Sytuacja ta zmusiła zwolenników koncepcji Wilsona do stworzenia nowej dyscypliny – lekko korygującej niektóre tezy ojca socjobiologii – która otrzymała nazwę „psychologii ewolucyjnej”.

Jak pisze w swojej książce Krzysztof Szymborski: „ten ewolucyjny punkt widzenia postawił w zupełnie nowym świetle wszystkie wcześniejsze ustalenia na temat natury człowieka i ludzkiej kondycji – począwszy od kwestii postępowania jednostki, poprzez problem odmienności zachowań przedstawicieli różnych płci, aż po zagadnienia organizacji życia rodzinnego, dynamiki małych grup i ewolucji społecznej, która doprowadziła do powstania państw”.

Powyższy cytat mógłby posłużyć jako najlepsze streszczenie problematyki poruszanej w „Zwierzęciu politycznym”. Szymborski postanowił dać obszerną odpowiedź na kluczowe pytanie: na ile darwinizm, a szczególnie psychologia ewolucyjna, rzeczywiście pomogły zgłębić naturę człowieka. Znajdziemy zatem w „Zwierzęciu politycznym” m.in. rozdziały poświęcone powstaniu ról płciowych, rodziny czy wojennych konfliktów. Dopiero w końcowych rozdziałach autor przechodzi do tematyki zasugerowanej w tytule: narodzin ludzkich organizacji społecznych, od plemion do wielkich państw oraz systemów politycznych. Prezentuje również rozważania ewolucjonistów na temat tego, czy nasze naturalne skłonności, wykształcone w toku milionów lat ewolucji, sprzyjają czy raczej przeszkadzają demokracji.

Jako swego rodzaju bonus autor umieścił na końcu ciekawy rozdział poświęcony relacjom marksizmu i ewolucjonizmu. Można się z niego dowiedzieć m.in., jak Karol Darwin zareagował na „Kapitał” Karola Marksa, którego autorski egzemplarz przysłał mu niemiecki filozof.

Zapewne wielu czytelnikom POLITYKI Krzysztofa Szymborskiego nie trzeba specjalnie przedstawiać. Gości on bowiem na naszych łamach, przede wszystkim działu naukowego, od lat. Tych natomiast, którzy go jeszcze nie znają, możemy zapewnić, że jest to jeden z najlepszych polskich (choć od lat mieszkający i pracujący w USA) popularyzatorów nauki. Jeśli więc kogoś interesuje, co współczesny ewolucjonizm ma do powiedzenia na temat naszego gatunku i dlaczego w nauce toczyły się tak gorące ideologiczne spory z nim związane, nie musi szukać lepszego przewodnika.

Krzysztof Szymborski „Polityczne zwierzę”, wyd. POLITYKA Spółdzielnia Pracy 2011

Czytaj także

Co nowego w nauce?

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną