Suwalski biegun zimna. Dlaczego tam?

Skandynawski łącznik
Czy można sobie wyobrazić prognozę pogody bez Suwałk i Suwalszczyzny? Fenomen tego regionu nie kończy się i bynajmniej nie zaczyna od meteorologii.
Góra Różańcowa we wsi Żubronajcie - dawne grodzisko jaćwieskie.
Andrzej Sidor/Forum

Góra Różańcowa we wsi Żubronajcie - dawne grodzisko jaćwieskie.

Zmarzlina i anartozyty (skały ekranujace ciepło, przenikające z wnętrza ziemi).
Piotr Werewka/Reporter

Zmarzlina i anartozyty (skały ekranujace ciepło, przenikające z wnętrza ziemi).

Mówienie, że ktoś spędził urlop na Mazurach, będąc nad Wigrami, jest grzechem przeciwko geografii i historii. Na zdjęciu urokliwe jezioro Wigry.
Merlin/Wikipedia

Mówienie, że ktoś spędził urlop na Mazurach, będąc nad Wigrami, jest grzechem przeciwko geografii i historii. Na zdjęciu urokliwe jezioro Wigry.

 

Można się spierać, czy biegun zimna to miejsce, gdzie jednorazowo zanotowano rekordową najniższą temperaturę, czy może miejsce, gdzie jest po prostu najzimniej. Gdyby przyjąć ten pierwszy punkt widzenia, palma pierwszeństwa przypadłaby Siedlcom. To tam zimą 1940 r. zanotowano minus 41 st. C. Podobną temperaturę zmierzono w Żywcu w 1923 r. Ale to na Suwalszczyźnie średnia roczna temperatura wynosi poniżej 6 st. C, podczas gdy dla reszty Polski przekracza 7 st. Mała różnica? Przypomnijmy sobie choćby alarm, jaki wszczęli klimatolodzy, gdy odkryli, że temperatura Ziemi w ostatnim półwieczu wzrosła o 1 st. Jej spadek o 3–5 st. w skali półkuli może zainicjować epokę lodowcową.

Na Suwalszczyźnie zimy są najzimniejsze. Średnia temperatura lutego wynosi tam minus 5,6 st. C, podczas gdy w innych rejonach kraju mieści się w przedziale od 1 do 3 st. poniżej zera. Zimy trwają tu zresztą najdłużej – 120 dni, a na zachodnich krańcach Polski o połowę krócej. Pokrywa śnieżna, która na zachodzie utrzymuje się przez 40–50 dni, tu zalega ponad 100 dni, a średnia wieloletnia grubość pokrywy śnieżnej jest pięciokrotnie większa. Z kolei okres wegetacyjny jest najkrótszy – trwa 180 dni, gdy na przeważającej części terytorium Polski jest o 3 do 6 tygodni dłuższy.

Dane są tak precyzyjne, gdyż w Suwałkach działa od 1945 r. stacja meteorologiczna najwyższego rzędu. A gdzie na samej Suwalszczyźnie jest najzimniej? Pytany o to założyciel suwalskiej placówki i jej wieloletni kierownik, nieżyjący już Władysław Bagiński, wskazywał na Wiżajny – wieś, dawniej miasteczko, położoną 25 km na północ od Suwałk. To miejsce najzimniejsze z zimnych, bo zwykle występują tam temperatury o kilka stopni niższe niż na suwalskiej stacji. Do dziś najstarsi mieszkańcy wspominają 1928 r., kiedy to zima trwała podobno do czerwca. Niestety, brak profesjonalnych pomiarów z Wiżajn sprawia, że jest to biegun nieoficjalny.

Zamarzło na zawsze

Jak tłumaczą suwalski fenomen meteorologiczny klimatolodzy? To wynik starcia klimatu oceanicznego z klimatem kontynentalnym. Starcia, którego front przebiega dokładnie nad Polską. Klimat oceaniczny (morski), oddziałujący w związku z przewagą zachodnich prądów powietrznych, to większa wilgotność powietrza, większe zachmurzenie, więcej opadów atmosferycznych, łagodniejsza zima, chłodniejsze lato, mniejsza roczna amplituda temperatur. Wschodnia Polska stawia opór tym wpływom, a najdzielniej broni się Suwalszczyzna. Jest pewną zagadką, dlaczego właśnie ona, skoro bardziej kontynentalne, bo bardziej oddalone od morza, są takie regiony, jak Podlasie, wschodnie Mazowsze, Lubelszczyzna? Zastanawiające jest także, dlaczego cechy klimatu kontynentalnego są tu wyraźne tylko zimą, bo kontynentalne lata powinny być gorętsze, a opadów mniej.

Niezależnie od wpływów kontynentalnych, zimy suwalskie mają jeszcze jednego sponsora – jest nim słynny wyż skandynawski. Powstaje on kilkakrotnie w ciągu roku nad północną Skandynawią i dla wschodniej Europy spełnia funkcję lodówki połączonej z wentylatorem. Typowa dla wyżu cyrkulacja mas powietrza, zgodna z ruchem wskazówek zegara, napędza zimą także nad Polskę bardzo mroźne arktyczne powietrze. Suwalszczyzna doświadcza go jako pierwsza i najdłużej też pozostaje pod jego wpływem. I on też jest sprawcą wczesnojesiennych i późnowiosennych przymrozków, często zresztą obejmujących znaczne połacie kraju (majowa tzw. zimna Zośka jest jego córką).

Czy klimatologia w pełni wyjaśnia tajemnicę polskiego bieguna zimna? Odkrycie dokonane przed rokiem podczas niezbyt głębokiego wiercenia geologicznego w okolicach Szypliszek, kilkanaście kilometrów od Suwałk, odsłania drugie dno tej tajemnicy. Na głębokości ok. 350 m badacze natrafili na coś, czego nie powinno tu już być od ok. 13 tys. lat – na... epokę lodowcową. Skończyła się ona na powierzchni, ale w głębi ziemi trwa w najlepsze. Ale tylko tu, na Suwalszczyźnie. Tylko tu, im głębiej, tym skały podłoża są zimniejsze, chociaż powinno być dokładnie odwrotnie. Zgodnie z modelami geotermicznymi na tej głębokości należałoby się spodziewać temperatury 17 st., a jest zaledwie 0,07 st. C. Co więcej, mimo wielokrotnych prób, nie udało się opuścić sondy niżej – na ścianach rury wiertniczej prawdopodobnie narósł korek lodowy i otwór zamarzł.

Czy natrafiono na pogrzebany pod osadami fragment skandynawskiego lądolodu? Nie. Choć przez pewien czas funkcjonowała hipoteza, że tę niezwykłą inwersję temperatury spowodował napływ wychłodzonych wód z topniejącego lądolodu w czasie ostatniego zlodowacenia (tzw. zlodowacenia Wisły). Wiercenie koło Szypliszek potwierdziło inną hipotezę, która w latach 80. ubiegłego wieku, gdy została sformułowana, wydawała się szokująca: w podłożu północno-wschodniej Polski zachował się fragment tzw. wiecznej zmarzliny – dość rozległy fragment gruntu, który zamarzł podczas zlodowacenia, być może 115 tys. lat temu, bo wtedy rozpoczął się ostatni glacjał. Zamarzł i do tej pory się nie stopił.

Wbrew pozorom wieczna zmarzlina nie jest dzieckiem skandynawskiego lądolodu. Jest raczej jego siostrą, a oboje są dziećmi plejstoceńskiego klimatu. W każdym razie wieczna zmarzlina nie tworzy się, jak byśmy sobie to wyobrażali, pod cielskiem lodowca. Wprost przeciwnie, lodowiec nie sprzyja głębokiemu przemarzaniu gruntu. Pokrywa lodowa spełnia funkcję kołdry, która z jednej strony chroni podłoże przed mroźnym powietrzem, a z drugiej sprzyja gromadzeniu się ciepła, które nieustannym strumieniem dopływa z wnętrza Ziemi.

Kiedy i jak w takim razie tworzy się wieczna zmarzlina? Takie warunki panują przede wszystkim przed czołem nasuwającego się lub cofającego lodowca – powstaje wtedy rozległa arktyczna, sucha i mroźna pustynia, strefa tzw. klimatu peryglacjalnego. Miejsce lasów zajmuje arktyczna tundra, przechodząca ku południowi w obszary stepowe, wysychają jeziora. Panowanie nad tą strefą, rozciągającą się na setki kilometrów przed czołem lodowca, obejmuje mróz i wiatr. Na przeważającym obszarze temperatura gruntu jest ujemna przez cały rok. Fala zimna wędruje w głąb, niekiedy na setki metrów (na Syberii zmarzlina sięga 1600 m). Tak powstaje wieczna (a tak naprawdę wieloletnia) zmarzlina. Bardziej na południe, gdzie latem bywa temperatura dodatnia, tworzy się strefa zmarzliny nieciągłej. Wiatry wiejące nad tą pustynią osiągają siłę wprost niewyobrażalną. To one, podczas ostatniego zlodowacenia, uformowały na ziemiach polskich rozległe pola wydmowe i pokrywy lessowe.

Skała jak z Księżyca

Wieczna zmarzlina utworzyła się zapewne na całym terytorium dzisiejszej Polski. Cofała się, oczywiście z pewnym opóźnieniem, w ślad za wycofującym się lądolodem. Co zatrzymało ją na Suwalszczyźnie? Odpowiedź przynoszą pomiary gęstości tzw. strumienia cieplnego płynącego z głębi Ziemi, których wyniki też stanowiły zagadkę. Ziemski strumień cieplny ma na Suwalszczyźnie wyjątkowo małą gęstość, dwukrotnie mniejszą niż np. w Wielkopolsce. Co wyhamowuje na Suwalszczyźnie dopływ ciepła od dołu? Odpowiedź znaleziono w rdzeniach wiertniczych, uzyskanych znacznie wcześniej i ze znacznie większej głębokości. W Polsce północno-wschodniej w głębokim podłożu geolodzy odkryli tzw. masyw anortozytowy – kompleks skał magmowych wieku prekambryjskiego.

Czytaj także

Co nowego w nauce?

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną