Optymiści zdrowieją szybciej

Zdrowy uśmiech
Aby leczyć, trzeba się tego nauczyć. A kto wie, jak chorować? Współczesna nauka daje pewną podpowiedź.
Piotr Socha/Polityka

Zdaniem naukowców korzystny wpływ optymizmu na zdrowie dość łatwo wytłumaczyć.
zirconicusso/PantherMedia

Zdaniem naukowców korzystny wpływ optymizmu na zdrowie dość łatwo wytłumaczyć.

Dwóm kobietom postawiono identyczną diagnozę: zaawansowana choroba wieńcowa – i stwierdzono konieczność wykonania pomostu naczyniowego, który ominie zwężoną tętnicę wokół serca. Obie pacjentki miały tyle samo lat, identyczną wagę, wykształcenie, w ich rodzinach nie było do tej pory podobnych problemów, obie były operowane w tym samym szpitalu. Po operacji pierwsza dość szybko wróciła do zdrowia, nie narzekała na żadne komplikacje. U drugiej wystąpiły powikłania, które omal nie zakończyły się tragicznie. Dlaczego?

Magia pozytywnego nastawienia

Według spostrzeżeń lekarzy, bardzo duży wpływ na przebieg leczenia ma nastawienie chorego. Wiara w to, że wszystko się uda, pomaga. Pesymizm i lęk pogarszają rokowanie. – Pacjent, który boi się operacji, zawsze gorzej ją znosi – nie ukrywa dr Krzysztof Cedro, ordynator oddziału kardiologii inwazyjnej z Centrum Kardiologii Allenort w Tomaszowie Mazowieckim. – Zebrałem na ten temat spore doświadczenie, które nauczyło mnie podchodzić do psychiki pacjentów z dużą pokorą. Stan ducha trzeba poprawiać, jeśli chcemy im pomóc.

Jak wiadomość o konieczności zabiegu przyjęły wspomniane kobiety, dotknięte poważną chorobą serca? Ta, która dłużej i z problemami przechodziła rekonwalescencję, pomyślała mniej więcej tak: „Czy zawsze to, co najgorsze, właśnie mnie musi spotkać? Po operacji już nigdy nie wrócę do dawnego życia, nie będę mogła robić rzeczy, które najbardziej lubię”. Druga kobieta wróciła do domu z innym nastawieniem: „To straszne, co mi się przydarzyło, ale jak to dobrze, że chorobę udało się w porę wykryć. Muszę teraz zrobić wszystko, by jak najszybciej wrócić do zdrowia”.

Wygląda to jak samospełniająca się przepowiednia. Czyżbyśmy wkraczali w sferę magii? Na szczęście coraz więcej badań publikowanych w renomowanych pismach naukowych podkreśla olbrzymie korzyści, jakie podczas rozmaitych kuracji przynosi choremu optymizm. Pozytywne myślenie przydaje się zwłaszcza wtedy, gdy pacjent trafia do szpitala – gdzie skazany jest na rozłąkę z najbliższymi i opiekę obcego personelu. Wykrzesanie z niego pogody ducha gwarantuje szybszy powrót do zdrowia, ale jest też coś więcej: według prof. Beccy R. Levy, epidemiolożki i psycholożki z Yale School of Public Health, urodzeni optymiści żyją dłużej – statystycznie aż o 7,5 roku!

Nawet jeśli niektórzy badacze – ciekawe, że opisywanymi zagadnieniami lubią się zajmować zwłaszcza Amerykanie – zbyt dużą wagę przywiązują do autosugestii, z racjonalnego punktu widzenia korzystny wpływ optymizmu na zdrowie dość łatwo wytłumaczyć. Kto wzbudza u pacjenta nadzieję, automatycznie pobudza w jego mózgu uzdrawiający mechanizm placebo. To już nie są spekulacje – nasza psychika wpływa na reakcje ciała, tyle że w różnych jego obszarach wpływ ten ma różne nasilenie. – Pacjent ze złamaniem nogi boi się tak samo, co go czeka, jak chory z zawałem serca – mówi dr Krzysztof Cedro. – Ale w pierwszym przypadku stres i palpitacje będą miały mniejszy wpływ niż na przebieg zawału. Podwyższone ciśnienie krwi i przyspieszona akcja serca oznaczają większe zużycie tlenu. Przy niedotlenieniu spowodowanym zatkaniem tętnicy zdenerwowanie tylko pogarsza sytuację.

Zdaniem prof. Michaela F. Scheiera z Carnegie-Mellon University of Pittsburgh, autora badań porównujących pacjentów optymistów z pesymistami, ci pierwsi po prostu lepiej dostosowują się do warunków życia nawet w gorszym stanie, co paradoksalnie przekłada się na to, że szybciej wracają do zdrowia. – W 25 proc. optymiści zawdzięczają swoją postawę genom – uważa z kolei dr Suzanne Segerstrom z University of Kentucky, autorka wydanej w Polsce przed dwoma laty książki „Jak przełamać prawo Murphy’ego”. – Reszta, co najmniej 50 proc., to zasługa doświadczeń życiowych.

Nieważne, co jest źródłem pozytywnego nastawienia – liczy się skutek. Optymiści potrafią zmniejszyć lub całkowicie wyeliminować stres i napotkane problemy. Ale czy oznacza to, że najkrótsza droga do zdrowia wiedzie po prostu przez przyklejenie uśmiechu do twarzy? Odpowiedź dr Segerstrom brzmi zaskakująco: w dłuższej perspektywie tak, ale na krótką metę to sporo kosztuje. Okazuje się, że optymiści mają swoją piętę Achillesa. Zużywają więcej energii na radzenie sobie z trudnościami życia i eksploatują do maksimum swój układ immunologiczny, by nie upaść na duchu – wyjaśnia amerykańska psycholożka. Ogólnie rzecz biorąc, postawa optymistów wiąże się z lepszym funkcjonowaniem tego układu, ale nie zawsze dzieje się to bez strat.

Optymizm musi być prawdziwy

Jeśli ktoś ma naturę pesymisty, zalety optymizmu niewiele mu pomogą. Dwa lata temu francuskie media ze sporym rozbawieniem komentowały badania Jamesa Fowlera z University of California w San Diego oraz Nicholasa Christakisa z Harvard University, opublikowane w „British Medical Journal”. Uczeni policzyli starannie, jak zaraźliwe jest szczęście: jeśli twój szczęśliwy przyjaciel mieszka nie dalej niż 800 m, szansa „zarażenia” bakcylem szczęścia wynosi 42 proc., jeśli jest to 1,6 km – spada do 22 proc.

Zdaniem autorów „rozpowszechnienie szczęścia zależy bardziej od częstości kontaktów niż od ich pogłębienia”, z zastrzeżeniem, że „powyższa reguła nie sprawdza się w pracy, gdyż poczucie szczęścia danego pracownika nie przynosi żadnego wymiernego efektu w życiu jego kolegów z biura”. Czy trzeba dodawać, jak krytyczną reakcję wzbudził ten artykuł wśród badaczy, którzy zdecydowanie zakwestionowali koncepcję „zaraźliwego szczęścia”? Dziennikarze też ironizowali (radzili czytelnikom francuskiego „Le Nouvel Observateur”: nie porzucajcie od razu waszych nieszczęśliwych przyjaciół!) i wykpili badania dość prostą obserwacją z życia: czy komukolwiek kiedyś poprawił się nastrój, gdy jego sąsiad wygrał w totolotka?

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną