Piractwo to nie nasz wynalazek. Istniało zawsze

Kradzione tuczy i uczy
Wiedza to towar, a piosenka lub film to taki sam produkt jak bułka czy samochód. Mają właścicieli, którzy z kolei mają prawo ze swej własności czerpać korzyści. Kto ich tego pozbawia, jest złodziejem. Oczywiste? Historia pokazuje, że bynajmniej.
Z prawami autorskimi jest kłopot od kilku stuleci. Ale prawdziwe kłopoty zaczynają się teraz.
Anna Cervova/Wikipedia

Z prawami autorskimi jest kłopot od kilku stuleci. Ale prawdziwe kłopoty zaczynają się teraz.

Biblioteka Aleksandryjska na zawsze pozostanie symbolem pragnienia, by zgromadzić, uporządkować i udostępnić wiedzę o świecie dla dobra i pożytku ludzkości. Ptolemeusze II i III, niezwykle wyrafinowani władcy Egiptu, poświęcili się rozwojowi biblioteki i museionu z pełną energią. Agenci przemierzali centra kultury starożytnego świata, skupując i wypożyczając nowe dzieła literatury. Każdy statek wpływający do aleksandryjskiego portu przechodził staranną kontrolę – jeśli na pokładzie znajdowały się książki, trafiały do depozytu.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną