Bądź mężczyzną - chroń zdrowie

Proste to nie jest
Rak prostaty wśród nowotworów zajmuje w Polsce drugie miejsce pod względem częstości zachorowań i trzecie pod względem zgonów. Ale wcześnie wykryty może być uleczalny. Jak nakłonić mężczyzn, by się badali?
Powolny rozwój raka gruczołu krokowego to jego zaleta, ale i przekleństwo.
Erik Reis/PantherMedia

Powolny rozwój raka gruczołu krokowego to jego zaleta, ale i przekleństwo.

To zawsze był u nas temat tabu. Mężczyźni krępowali się o nim mówić, a lekarze woleli nie pytać. Kampanie podnoszące świadomość zdrowotną omijały problem szerokim łukiem, bo i tak nie cieszył się zainteresowaniem, więc po co komu taka kampania? Ale doczekaliśmy chwili, kiedy gruczoł krokowy przestał zawstydzać Polaków. W Internecie, na przystankach autobusowych, a także w mediach niezwiązanych z poradnictwem zdrowotnym (tradycyjnie adresowanym do kobiet) pojawiły się hasła: „Rozmawiasz z kumplami o dupach? Pogadaj o swojej”, „Kto nie wypina – tego wina”.

Czy każdy domyśli się, o co chodzi? Pomysłodawcy z Fundacji Rak’n’roll (założonej przez chorą na raka i niedawno zmarłą Magdę Prokopowicz) wyszli z założenia, że chcąc przemówić do posiadaczy prostaty, muszą po męsku trafić w punkt. Aby rozpoznać raka gruczołu krokowego, lekarz musi zbadać pacjenta przez odbyt i wyczuć podejrzaną twardość prostaty i jej zmienioną konsystencję. Równoległa akcja Centrum Onkologii i Ministerstwa Zdrowia „Projekt M 45+”, posługuje się przewodnim hasłem „Bądź mężczyzną – chroń zdrowie”, które na tle odważnych rymowanek brzmi dużo spokojniej. Ale cel obu kampanii jest identyczny: skłonić mężczyzn do badań i uratować przed chorobą.

Współczesna młoda medycyna po­pełnia błąd niedotykania chorego – mówi prof.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj