Mózg Apollo 11
We wczesnych latach 60. typowy komputer psuł się często. Był bardzo skomplikowany, zajmował całe piętro budynku, a na dodatek zużywał energię wystarczającą do oświetlenia małego miasteczka.

Jak zatem można było wówczas zbudować lekką i niezawodną maszynę, zdolną do kierowania statkiem kosmicznym? Temu na pozór niewykonalnemu zadaniu sprostali inżynierowie z NASA i programiści z Massachusetts Institute of Technology.

Zbudowali, po raz pierwszy w historii z zastosowaniem układów scalonych, komputer ważący zaledwie 30 kg, o niezbyt imponująco wyglądających dziś parametrach: np. mający zaledwie 4 kB zapisywalnej pamięci (współczesny laptop ma setki tysięcy razy więcej), ale jednak w pełni zdolny do kierowania pojazdem kosmicznym. Co ciekawe, nie miał on mikroprocesora, czyli serca współczesnych komputerów, gdyż takowy został wynaleziony dopiero po lądowaniu Apollo 11 na Księżycu. Nie posiadał również twardego dysku.

Mimo to komputer ten był prekursorem maszyn znajdujących się obecnie na naszych biurkach. Był podobny np. pod względem tzw. interfejsu użytkownika, czyli klawiatury i ekraniku, za pomocą których człowiek mógł komunikować się z maszyną. Początkowo NASA nie była zbyt zadowolona z istnienia klawiatury. Zdaniem agencji wyglądało to niepoważnie. W latach 60. wciskanie guzików kojarzyło się z pracą urzędniczek bankowych i kasjerek. Koszt budowy komputera wyniósł 150 tys. dol.

Co nowego w nauce?

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną