Wielcy uczeni też się mylą

Mądry jak sowa, uparty jak osioł
Naukę najwyższych lotów uprawia się nieraz na granicy śmieszności. I to właśnie w umiejętności błądzenia tkwi siła Zachodu.
Mario Livio, autor „Olśniewających błędów”: naukę zmieniły zarówno przełomowe odkrycia, jak wielkie wpadki uczonych.
John Davis

Mario Livio, autor „Olśniewających błędów”: naukę zmieniły zarówno przełomowe odkrycia, jak wielkie wpadki uczonych.

Jak najłatwiej zgubić się w wielkim azjatyckim mieście? Zapytać przypadkowo napotkaną osobę o drogę. A potem, kiedy już się okaże, że jej sugestia nie pokrywa się z rzeczywistością, zapytać kolejną. I jeszcze jedną. Różnorakość udzielonych z jednakową życzliwością odpowiedzi każe potem pytającemu krążyć po siatce ulic godzinami, aż do wyczerpania (choć można też sięgnąć po Google Maps). Nierzadko bowiem łatwiej pytanym udzielić błędnej odpowiedzi, niż przyznać się do niewiedzy.

Ten błahy, wydawałoby się, fenomen obyczajowy ma niebagatelne konsekwencje dla całej cywilizacji Zachodu. Ba – podsuwa myśl, że jej przyszłość rysuje się w niekoniecznie ponurych barwach i że dominacja czerwonego smoka Chin nie będzie totalna – zwłaszcza w nauce. W uzasadnieniu tego poglądu pomagają dwie wydane niedawno książki – „Brilliant Blunders” urodzonego w Rumunii, a pracującego w Ameryce matematyka Mario Livio, „Ignorance” Stuarta Firesteina, neurobiologa z Columbia University – oraz niezawodny Stanisław Lem.

O powstawaniu głupoty

Gdyby ktoś trwał w przekonaniu, że nauka rozwija się w sposób uporządkowany, konsekwentny, a przede wszystkim wolny od emocji, intelektualnych obstrukcji i żenujących uprzedzeń, temu Mario Livio raz na zawsze otworzy oczy. Niech pożegna się z reżimem logicznym ten, kto sięga po kroniki odkryć fundamentalnych.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj