Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Nauka

Walka o mielinę

Przełom w leczeniu stwardnienia rozsianego?

Obraz zniszczenia, czyli komórka nerwowa pozbawiona osłonki mielinowej na zdjęciu wykonanym za pomocą transmisyjnego mikroskopu elektronowego. Obraz zniszczenia, czyli komórka nerwowa pozbawiona osłonki mielinowej na zdjęciu wykonanym za pomocą transmisyjnego mikroskopu elektronowego. Science Photo Library / EAST NEWS
Największe marzenie chorych na stwardnienie rozsiane ma szansę się spełnić. Po raz pierwszy w historii medycyny w fazę badań na ludziach wkroczyły terapie, które naprawiają typowe dla tej choroby uszkodzenia układu nerwowego. Pierwsze wyniki są obiecujące.
Stwardnienie rozsiane zdecydowanie częściej występuje w najzamożniejszych rejonach świata: Europie, Ameryce Północnej, Australii i Nowej Zelandii.minervastok/PantherMedia Stwardnienie rozsiane zdecydowanie częściej występuje w najzamożniejszych rejonach świata: Europie, Ameryce Północnej, Australii i Nowej Zelandii.

Jeśli zda pan sobie sprawę ze wszystkich postępów w leczeniu stwardnienia rozsianego, pomyśli pan: To wspaniałe! Ale czego tu nam brakuje? – zastanawia się w rozmowie z POLITYKĄ dr Diego Cadavid z amerykańskiej firmy farmaceutycznej Biogen. Trochę kokietuje, bo zarówno on, jak i setki innych badaczy na całym świecie dobrze wiedzą, czego tu brakuje. Wielu z nich bierze zresztą udział w wyścigu o wynalezienie metody, która zapełni ową lukę. Dr Cadavid może sobie jednak żartować, bo jego zespół właśnie wysforował się na czoło tej rywalizacji. – Nasz program jest pionierski i najbardziej zaawansowany – chwali się. – Jeśli odniesiemy sukces, zapewne inni ruszą naszym tropem. Ale to tylko będzie dobre dla pacjentów.

Lek, nad którym oni pracują, rzeczywiście jest jedną z najbardziej obiecujących substancji – przyznaje prof. Adam Czapliński, neurolog z Neurozentrum Bellevue w Zurychu w Szwajcarii. – Nie można jednak zapominać, że znajduje się dopiero w pierwszych fazach badania klinicznego.

Na to też liczą twórcy konkurencyjnych terapii. Nie zamierzają zrezygnować z walki o palmę pierwszeństwa i związaną z nią sławę oraz bogactwo, jakie przypadnie temu, kto znajdzie wymarzony lek dla 2,5 mln chorych na SM (skrót od sclerosis multiplex – łacińskiej nazwy stwardnienia rozsianego). Zysk będzie tym większy, że stwardnienie rozsiane zdecydowanie częściej występuje w najzamożniejszych rejonach świata: Europie, Ameryce Północnej, Australii i Nowej Zelandii. Przyczyna tego nie jest znana. Wśród badaczy nie ma bowiem zgody, co w ogóle wywołuje stwardnienie rozsiane. Jedni stawiają na nadmierną higienę i związany z tym brak kontaktu z zarazkami, inni na odwrót – na toksyny bakteryjne lub wirusy.

Polityka 42.2015 (3031) z dnia 13.10.2015; Nauka; s. 74
Oryginalny tytuł tekstu: "Walka o mielinę"
Reklama