Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Nauka

Prekariat: narodziny klasy

Nowa książka Guya Standinga: jaki los czeka współczesnych prekariuszy

Partia Razem – czy to będzie propozycja dla polskich prekariuszy? Partia Razem – czy to będzie propozycja dla polskich prekariuszy? Paweł Małecki / Agencja Gazeta
Guy Standing, wielki rzecznik prekariuszy, twierdzi, że nie ma powrotu do dawnego państwa dobrobytu, które rozwiązałoby ich problemy. Co w zamian?
materiały prasowe

Prekariat to pojęcie socjologicznie nieostre, narzeka Leszek Balcerowicz, przekonując, że nie musimy specjalnie troszczyć się o los prekariuszy, bo zadba o nich niezawodny rynek. Guy Standing, brytyjski ekonomista związany z University of London, autor opublikowanej właśnie przez Wydawnictwo PWN „Karty prekariatu”, do pewnego stopnia potwierdza opinię prof. Balcerowicza: tak, nie musimy zajmować się prekariatem. On zajmie się sobą. Póki co jest klasą społeczną w fazie organizacji, poszukiwania wspólnej świadomości i adekwatnego do niej programu politycznego.

Marksowski proletariat był wytworem kapitalizmu przemysłowego, prekariat wyprodukowała globalizacja. Skutkiem coraz większej dominacji kapitału finansowego jest wielowymiarowy proces realnej konwergencji: znajdujące się jeszcze do niedawna na marginesie rozwoju kraje Trzeciego Świata oraz kraje realnego socjalizmu dołączyły do globalnego rynku. Do kapitalistycznego wyścigu o lepsze życie dołączyły jakieś dwa miliardy gotowych do pracy ludzi. Wielu z nich na tym procesie zyskało – jednym z najbardziej spektakularnych efektów realnej globalnej konwergencji jest wzrost przeciętnego wynagrodzenia w Chinach.

Coraz większe nierówności

Jednak wbrew zapewnieniom wraz z napływem kapitału nie wszystkie łódki poszły w górę. W krajach rozwiniętych nastąpiła stagnacja i demontaż konsensusu wypracowanego w okresie powojennej Wspaniałej Trzydziestolatki, a zwanego państwem dobrobytu. W krajach najbardziej zaawansowanego kapitalizmu, jak Stany Zjednoczone i Wielka Brytania, od lat 70. ubiegłego wieku przeciętne realne dochody przestały rosnąć, wzrosły natomiast w bezprecedensowy sposób nierówności: większość nadwyżki wynikającej ze wzrostu gospodarczego zgarnął mityczny 1 proc.

Polityka 46.2015 (3035) z dnia 08.11.2015; Nauka; s. 69
Oryginalny tytuł tekstu: "Prekariat: narodziny klasy"
Reklama