Smart city – automatyczne miasto ułatwi nam życie

Inteligentni mieszkańcy w przemądrzałych miastach
„Inteligentne miasto” – na to hasło prezydenci i burmistrzowie chętnie rozluźniają budżetowe gorsety. Czy rzeczywiście inwestycje w rozwiązania z gatunku smart city zmieniają miasta na lepsze?
Podstawowym czynnikiem decydującym o „poziomie inteligencji” miasta nie jest liczba wdrożonych innowacji, ale ich realny wpływ na funkcjonowanie infrastruktury i świadomość mieszkańców.
Zapad/PantherMedia

Podstawowym czynnikiem decydującym o „poziomie inteligencji” miasta nie jest liczba wdrożonych innowacji, ale ich realny wpływ na funkcjonowanie infrastruktury i świadomość mieszkańców.

To proste. W inteligentnym mieście żyje się lepiej zarówno mieszkańcom, jak i jego gospodarzom. Smart City to technologia stworzona po to, by pomagać i ułatwiać nasze codzienne życie”. Cytat pochodzi z raportu „Inteligentny rozwój miasta”, przygotowanego w 2015 r. przez firmę Orange. To tylko jedno z wielu opracowań, które budują modernizacyjną narrację dla polskich miast. Język rodem z korporacyjnego marketingu dobrze się przyjął w komunikacji z mieszkańcami: mało komu przychodzi do głowy krytykować projekty opakowane w obietnicę lepszego (sprawniejszego, tańszego, szybszego) życia, tym bardziej że w polskich realiach nietrudno o większe powody do narzekań.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną