Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Nauka

Piękni i młodzi. Czy druga skóra zapewni nam wieczną młodość?

Flickr CC by 2.0
Naukowcy ogłosili nową rewolucję w przemyśle kosmetycznym. „Druga skóra” ma zlikwidować wszystkie powstające z wiekiem niedoskonałości i zapewnić wieczną młodość.
MIT/mat. pr.
MIT/mat. pr.

Naukowcy z Harvard Medical School na MIT (USA) ogłosili nową rewolucję w przemyśle kosmetycznym. „Druga skóra” ma zlikwidować worki pod oczami, zmarszczki i wszystkie powstające z wiekiem niedoskonałości. Czy naukowcy na pewno są w stanie sprostać tak wygórowanym obietnicom?

„Druga skóra” jest substancją syntetyczną w formie żelu, która po aplikacji na skórę wysycha i tworzy niewidoczną warstwę, ta zaś pokrywa skórę i naśladuje jej młodszy wygląd.

Substancja była testowana na grupce ochotników. Naukowcy nakładali żel na worki pod oczami, ramiona i nogi uczestników badania. Okazało się, że substancja jest w stanie naśladować mimikę prawdziwej skóry podczas mówienia, dzięki czemu twarz i ciało wyglądają naturalnie. Zdaniem badaczy dzięki zastosowaniu preparatu skóra wydawała się bardziej elastyczna, jędrna i mniej pomarszczona.

Mimo że substancja jest syntetyczna, znajdująca się pod nią prawdziwa skóra może swobodnie oddychać. Żel jest polimerem, w którego skład wchodzą cząsteczki sylikonu i tlenu.

Obietnice naukowców brzmią niezwykle kusząco, a zdjęcia z eksperymentów robią olbrzymie wrażenie. Jednak na „wieczną młodość” będziemy musieli jeszcze poczekać. Naukowcy mówią na razie jedynie o prototypie produktu i są w trakcie procedury patentowej. Jednak za badaczami z MIT stoją już firmy, które są zainteresowane wprowadzeniem „drugiej skóry” na rynek. Testy trwają, a tysiące potencjalnych użytkowników zainteresowanych wieczną młodością nie mogą się doczekać.

Reklama

Czytaj także

Rynek

Kim pan jest, panie W.? Skąd się wziął i na czym dorobił cichy bohater afery taśmowej

Cała Polska usłyszała o zeznaniach Marcina W. Najpierw, że Marek Falenta sprzedał Rosjanom słynne „taśmy prawdy”; potem, że Michał Tusk przyjął 600 tys. euro łapówki. Ale równie ciekawe jak zeznania są biznesy Marcina W. I jego związki z CBA.

Marek Czarkowski
05.12.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną