Badacze dowodzą: pies warczy, szczeka i doskonale rozumie, co się do niego mówi
Psy rozumieją nie tylko intonację, ale też pojedyncze słowa.
Tomasz Korzewski/Polityka

O tym, że psy doskonale rozumieją, co się do nich mówi, wie każdy miłośnik czworonogów. Jednak zanim nauka przyznała rację zwariowanym na punkcie swoich pupilów właścicielom, musiało upłynąć sporo czasu. I dzień ten wreszcie nadszedł.

Jak donosi magazyn „Science”, psy rozumieją nie tylko intonację głosu swoich właścicieli, ale też pojedyncze słowa. Co więcej, kiedy mówimy do naszego psa, w jego mózgu uaktywniają się te same partie mózgu co u człowieka.

Oznacza to, że nauka słownictwa nie jest umiejętnością wyłącznie ludzką, która rozwinęła się podczas kształtowania się języka. Jak tłumaczy Atilla Andics z Eötvös Loránd University w Budapeszcie: „Wygląda na to, że jest to dużo starsza funkcja naszego mózgu, która mogła być wykorzystana do łączenia sekwencji dźwiękowych z ich znaczeniami”.

Podczas badania psy były podłączone do tomografu komputerowego, który monitorował pracę ich mózgu. Trenerzy psów mieli za zadanie nauczyć swoich podopiecznych grzecznego leżenia podczas pracy maszyny. Dzięki temu naukowcy mieli bezpośredni „wgląd” w psie mózgi podczas procesu nauki, a tym samym sprawdzali, jak czworonogi odbierają sygnały wysyłane przez człowieka.

Trenerzy chwalili swoich podopiecznych za dobre zachowania, używając naprzemiennie odpowiednich słów i niepoprawnej intonacji oraz niepasujących słów i intonacji chwalącej. Okazało się, że jedynym przypadkiem, w którym mózg psa reagował na pochwałę radością, miał miejsce wtedy, kiedy intonacja i słowo łączyły się w spójną całość.

Jest to pierwszy eksperyment tak klarownie pokazujący, że w zakresie przetwarzania słów psi mózg funkcjonuje w sposób łudząco podobny do ludzkiego. Jednak nauka od dawna odnotowuje niezwykłe umiejętności zwierząt w dziedzinie komunikacji, które (w wielu przypadkach) zdecydowanie przerastają ludzkie możliwości.

Niedawno naukowcy z zaskoczeniem odkryli, że śpiew sikorek jest oparty o własną gramatykę, której naruszenie powoduje kompletne niezrozumienie komunikatu. Innym przykładem mogą być humbaki, których śpiewy rozchodzą się w wodzie na setki kilometrów. W ten sposób ssaki te informują się nawzajem niemal o wszystkim. Potrafią przekazać swoje aktualne położenie, kierunek oraz cel, do którego płynął, a nawet informacje dotyczące własnego nastroju i stosunków panujących w grupie.

Podobne przykłady można mnożyć, co prowadzi do wniosku, że jeżeli chodzi o zwierzęta, to rację mogą mieć wyszydzani niekiedy miłośnicy futrzaków, którzy traktują swoje zwierzęta jak pełnoprawnych członków rodziny.

Czytaj także

Co nowego w nauce?

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną