Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Nauka

Mistrzowie odcinania drewna

Fenomen starych instrumentów

Cremona, dom Antonia Stradivariego, zwanego lutnikiem wszech czasów Cremona, dom Antonia Stradivariego, zwanego lutnikiem wszech czasów Mauro Bottaro/Anzenberger Agency / Forum
Tajemnicę dźwięku instrumentów Stradivariego i innych mistrzów kremońskich próbują od lat rozwikłać lutnicy, muzycy i naukowcy. Czy ich wyjątkowe brzmienie nie jest jednak po części mitem? I czy w ogóle dźwięk można poddać obiektywnej ocenie?
Badanie dźwięku wiolonczeli w akustycznej komorze bezodbiciowejPatrick Landmann/SPL/EAST NEWS Badanie dźwięku wiolonczeli w akustycznej komorze bezodbiciowej

Od kilkunastu lat altowiolista Krzysztof Chorzelski z Belcea Quartet gra na altówce z ok. 1650 r., dziele Nicoli Amatiego, nauczyciela wielkiego Stradivariego. W latach 60. XX w. znalazł ją na strychu we Włoszech słynny brytyjski lutnik i antykwariusz, wyremontował i trzymał w zbiorach do czasu, aż usłyszał koncert londyńskich kameralistów. Choć nie było to w jego interesie, zaproponował polskiemu muzykowi wypożyczenie altówki, która – jak mówił – będzie dobrze współbrzmieć z historycznymi instrumentami innych członków kwartetu. Miał rację, bo ponad 350-letnia altówka radzi sobie świetnie zarówno z utworami Beethovena, jak Tadeusza Bairda czy Krzysztofa Pendereckiego. – W muzyce poszukiwania ogranicza jedynie brak zdolności i wyobraźni artysty lub opór materii, co na pewno nie dotyczy tego instrumentu, który spełnia każde moje życzenie – zapewnia Chorzelski.

„Skrzypce to twór Boga, ja tylko odcinam niepotrzebne drewno”, mówił Antonio Stradivari. Już za jego życia instrumenty smyczkowe wychodzące z jego pracowni uchodziły za bardzo dobre (w 1715 r. August Mocny zamówił u Stradivariego skrzypce zwane dziś Polski Król), ale o ich niepowtarzalności, boskim brzmieniu i duszy zaczęli mówić dopiero modni od czasów oświecenia wirtuozi. Najpierw skrzypek Giovanni Battista Viotti (17551824), a potem „uczeń diabła” Nicolò Paganini (17821840), koncertujący przed omdlewającą z zachwytu publiką na siedmiorgu skrzypcach zrobionych przez legendarnego Stradivariego (16441737); czworgu genialnego Giuseppe Guarneriego del Gesù (16981744) i dwojgu Nicoli Amatiego. Choć w powszechnym przekonaniu to stradivariusy uchodzą za szczyt rzemiosła lutniczego, maestro najchętniej grał i doskonalił techniki na Il Cannone Guarneriego.

Polityka 43.2016 (3082) z dnia 18.10.2016; Nauka; s. 60
Oryginalny tytuł tekstu: "Mistrzowie odcinania drewna"
Reklama