Powrót wielkich sterowców

Latające mastodonty
Niedawny, niegroźny na szczęście, wypadek hybrydowego sterowca Airlander 10 przypomniał światu o wielkich aerostatach. Ale czy one w ogóle są jeszcze potrzebne?
Sterowiec hybrydowy Airlander 10
Lee Cordell/PA Wire/Press Association/EAST NEWS

Sterowiec hybrydowy Airlander 10

To jedna z najbardziej znanych scen w historii lotnictwa. Olbrzymi, liczący 245 m długości sterowiec „Hindenburg”, duma hitlerowskich Niemiec, zbliża się do masztu cumowniczego w bazie Lakehurst w New Jersey. Przyziemienie powietrznego mastodonta obserwują fotoreporterzy, operator kroniki filmowej, dziennikarze, wśród nich Herbert Morrison, korespondent chicagowskiego radia WLS. Zapowiada się ekscytujące widowisko – ozdobiony swastykami LZ 129 podpływa majestatycznie, trzy razy zrzucając balast wodny, kilkadziesiąt metrów nad ziemią załoga rzuca liny cumownicze.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj