Czy jest ratunek dla beskidzkiego świerka?

Umarł świerk, niech żyje świerk
Świerk pospolity (Picea abies) to drzewo coraz mniej pospolite. Czy na skutek błędów leśników i globalnego ocieplenia Beskidy zaczniemy nazywać Łysogórami? Cała nadzieja w świerku istebniańskim.
W Beskidach wielkie łyse połacie straszą już mniej niż jeszcze cztery czy pięć lat temu.
Wojciech Śmieja/Polityka

W Beskidach wielkie łyse połacie straszą już mniej niż jeszcze cztery czy pięć lat temu.

Na szczycie Baraniej Góry postawiono w 1991 r. wieżę widokową. Miała się wznosić ponad korony drzew, umożliwiając turystom podziwianie górskiej panoramy. Przy dobrej pogodzie widać stąd oddalonego o 200 km czeskiego Pradziada na zachodzie, na południu poszarpaną grań słowackiej Małej Fatry, na wschodzie zaś Tatry. Dziś właściwie można by wieżę zezłomować – stoi, raczej niepotrzebna, na wyłysiałym wierzchołku.

Ci, którzy dostają się na szczyt mozolnym czteroipółgodzinnym szlakiem od Węgierskiej Górki, nie mogą narzekać na brak widoków, ale jest w nich coś smutnego – dominuje krajobraz po Wielkim Cięciu.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj