Wydawało się, że będzie wiecznie tryskał energią i dowcipem. Żegnamy prof. Jerzego Vetulaniego

Mądry błazen profesor Jerzy Vetulani
Niemal całe życie czuł się błaznem, który pragnął rozśmieszać ludzi i jednocześnie pobudzać ich do myślenia.
Trudno pogodzić się z Jego śmiercią. Bezsensowną, bo będącą następstwem tragicznego wypadku.
Mateusz Skwarczek/Agencja Gazeta

Trudno pogodzić się z Jego śmiercią. Bezsensowną, bo będącą następstwem tragicznego wypadku.

Miałem ten ogromny przywilej, że z prof. Jerzym Vetulanim spędziłem wiele godzin na rozmowach o nauce, mózgu, narkotykach i mnóstwie innych sprawach. Ale przede wszystkim o jego niezwykłym życiu, którym mógłby obdarzyć kilka, a może nawet i kilkanaście osób.

Neurobiolog, popularyzator nauki, wykładowca, współzałożyciel słynnej „Piwnicy pod Baranami”, kandydat na prezydenta Krakowa, działacz podziemnej „Solidarności”. A przede wszystkim człowiek o niespożytej energii, czerpiący z życia pełnymi garściami i wielki prowokator.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną