Najlepsze pluginy, do popularnych przeglądarek sieciowych

Wytyczne w sprawie wtyczek
W świecie opanowanym przez wielkie korporacje wtyczki są oazami niezależnej (open source’owej) myśli ich twórców. Oto kilka przykładów wtyczek godnych zaufania.
Web of Trust

Web of Trust

Ghostery

Ghostery

Hola Unlimited Free VPN

Hola Unlimited Free VPN

Adblock Plus

Adblock Plus

Cleaner Facebook

Cleaner Facebook

Web Developer

Web Developer

Wtyczki, czyli tak zwane pluginy, do popularnych przeglądarek sieciowych (Google Chrome, Firefox, Opera) – są ich tysiące. W świecie opanowanym przez wielkie korporacje wtyczki są oazami niezależnej (open source’owej) myśli ich twórców, dowodem kreatywności sieciowego kolektywu, bywają wyrazem obywatelskiego sprzeciwu wobec wszechogarniającej kontroli prywatności. Niżej wspomnimy o kilku godnych, jak się nam wydaje, zaufania.

WOT, czyli Web of Trust, jest wtyczką absolutnie obowiązkową, i im szybciej ją państwo zainstalujecie, tym lepiej. Tym bardziej że (jak wszystkie dziś omawiane) jest całkowicie bezpłatna. WOT rozpoznaje i oznacza podczas przeglądania strony, które uznaje za podejrzane. Baza informacji o takich niepewnych stronach zagrażających bezpieczeństwu naszych komputerów lub/i prywatności jest uzupełniana na bieżąco, przez wielomilionową społeczność użytkowników, wespół z dedykowanymi do tego celu modułami sztucznej inteligencji. Nie wdając się w szerszy opis, zaznaczymy tylko, że doprawdy nie sposób nie dostrzec ostrzeżeń generowanych przez WOT. Wtyczka pomaga też, już na etapie googlowania, odsiać podejrzane linki, bo wyniki wyszukiwania oznaczane są ikonami oznaczającymi poziom zaufania, którym możemy je obdarzyć. Jeśli wpakują się państwo w tarapaty, mając WOT w przeglądarce, to na własne wyraźne życzenie.

Słuszne uzupełnienie Web of Trust stanowi Ghostery. Za odwiedziny większości ze stron internetowych trzeba zwykle zapłacić. Oczywiście nie gotówką, bo wtedy internet natychmiast by opustoszał, ale danymi – informacjami na temat tego, skąd przychodzimy, z jakiej przeglądarki korzystamy, co konkretnie przeglądamy, jak długo itd. Witryny zwykle chcą dowiedzieć się o naszym zachowaniu, upodobaniach, sieciach kontaktów więcej, niżbyśmy chcieli, by potem wykorzystać tę wiedzę do skuteczniejszego atakowania nas reklamami. To żadne przestępstwo, ale im więcej na stronie tzw. trackerów, tym wolniej się one ładują. Poza tym dobrze jest odzyskać kontrolę nad tym, które informacje o nas idą w świat, a które nie. Wtyczka o nazwie Ghostery pozwala na zidentyfikowanie śledzących nas elementów kodu – oraz ich dezaktywację. Bardzo przydatna.

Skoro o prywatności mowa, to warto wymienić też Hola Unlimited Free VPN. Umożliwia ona częściowe przynajmniej zatarcie śladu, który pozostawiamy po sobie w sieci, dając szansę na surfowanie z wykorzystaniem rozrzuconych po całym świecie serwerów pośredniczących, tzw. proxy. Daleko tej wtyczce do pełnowymiarowych, płatnych sieci typu Virtual Private Network (polecaliśmy kiedyś NordVPN), ale i skromna Hola pozwala na proceder oglądania serwisów filmowych i telewizyjnych objętych tak zwanymi geoblokadami. Hulu, BBC i inne podobne serwisy nie są (w teorii) dostępne poza granicami określonych terytoriów. Ta prosta w obsłudze i instalacji wtyczka sprawi, że będą. Co ważne, Hola nie jest aplikacją typu peer to peer, jest więc całkowicie bezpieczna dla użytkownika oraz legalna.

Na wszelki wypadek na naszej liście umieścimy też Adblock Plus. Zapewne znacie już państwo ten plugin umożliwiający wyłączanie uciążliwych reklam – w końcu zainstalowano go już na 100 mln urządzeń. Dodamy tylko, że Adblockiem wyłączać można też wszelkiego rodzaju banery i wyskakujące okna, a całkiem zaawansowany panel sterowania pozwala na spersonalizowanie ustawień. Pamiętać tylko należy, że Adblock padł ofiarą własnego sukcesu. Niektóre strony, by wyświetlić pełną treść, domagają się całkowitego lub częściowego wyłączenia tej wtyczki. Ale to wciąż wyjątki. A wtyczka – niezbędna.

Nieco podobnie do Adblocka działa Cleaner Facebook. Podobnych wtyczek są dziesiątki, ale my mamy długie i pozytywne doświadczenia z tą właśnie – więc ją polecamy. Jeśli korzystacie głównie z komputera, a nie smartfona, to Cleaner Facebook będzie jak znalazł: usunie z pola widzenia większość zbędnych informacji z prawej kolumny (reklamy, tickery, panel trendów i ogłoszeń sponsorowanych). Strona zmieni się jak Warszawa przed szczytem NATO czy Kraków przed Dniami Młodzieży.

Na zakończenie jeszcze słowo o Web Developer, czyli wtyczce dla nieco bardziej zaawansowanych użytkowników sieci. Została ona w całości stworzona przez Chrisa Pedericka, dewelopera z zacięciem społecznikowskim. Tym, którzy nie wiedzą, z czego składa się strona internetowa, pozwoli ona zajrzeć pod maskę. Tym, którzy dopiero zabierają się za projektowanie własnych stron, podpowie, gdzie popełnili błędy. Natomiast użytkownikom bardziej zaawansowanym pozwoli w zasadzie na wszystko, czyli zaawansowany podgląd kodu i szczegółową analizę wszystkich elementów wchodzących w skład strony (ich zaznaczanie, włączanie, wyłączanie, pomiary).

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną