Skąd wzięła się afera o glifosat i kto ma rację?

Wyrwać chwasta
Wielka awantura, która wybuchła w Europie wokół pewnej substancji chemicznej, sporo mówi o wykorzystywaniu społecznych lęków do robienia mętnych interesów.
Dlaczego Komisja Europejska waha się z podjęciem decyzji o zakazie stosowania glifosatu?
Leonid Eremeychuk/Alamy Stock Photo/BEW

Dlaczego Komisja Europejska waha się z podjęciem decyzji o zakazie stosowania glifosatu?

Buraki cukrowe odchwaszczone herbicydem
Lesław Zimny/Wikipedia

Buraki cukrowe odchwaszczone herbicydem

audio

AudioPolityka Marcin Rotkiewicz - Wyrwać chwasta

Sprawa ta nie miałaby szans wzbudzić większego zainteresowania. Oto Unia Europejska postanowiła ponownie ocenić dostępne na rynku środki ochrony roślin (pestycydy) i wydać zezwolenia na ich stosowanie w kolejnych latach. Jedną z substancji podlegających procesowi tej ewaluacji jest glifosat (najbardziej znany pod nazwą handlową Roundup). To herbicyd, czyli środek służący do zwalczania chwastów.

Ponowna ocena pestycydów szła w miarę sprawnie (co nie znaczy, że nie wzbudzała kontrowersji) poza jednym wyjątkiem: właśnie glifosatem. Komisja Europejska do dziś bowiem nie potrafi podjąć decyzji w jego sprawie, choć zegar nieubłaganie tyka: jeśli do końca roku nie zapadnie, herbicydu tego nie będzie można stosować już od pierwszego stycznia 2018 r. To zaś mocno uderzy w rolników w całej Europie.

Oliwy do ognia w tej sprawie dolał pod koniec października Parlament Europejski, który stosunkiem głosów 355 do 204 wezwał Komisję Europejską do opracowania planu wyeliminowania glifosatu w ciągu najbliższych 5 lat. Ponadto grupa aktywistów dostarczyła do Komisji petycję wzywającą do zakazania glifosatu, a podpisaną przez milion Europejczyków. Kilka krajów Unii właśnie zabroniło zaś jego stosowania poza rolnictwem i przez niespecjalistów – glifosat można było bowiem kupić w każdym markecie ogrodniczym (m.in. w Polsce nadal jest dostępny). Z kolei w USA prawie dwieście osób pozwało do sądu w Kalifornii firmę Monsanto, czyli wynalazcę i jednego z producentów tego herbicydu, oskarżając ją o zniszczenie im zdrowia.

O co w tym wszystkim chodzi? Czyżby glifosat, najchętniej stosowany herbicyd przez rolników na całym świecie, był aż tak niebezpieczny dla ludzi i środowiska? Dlaczego w takim razie Komisja Europejska waha się z podjęciem decyzji? Żeby odpowiedzieć na powyższe pytania, musimy cofnąć się do lat 70. XX w.

Pryskać zamiast orać

Glifosat odkryła w 1970 r. grupa chemików z firmy Monsanto, a cztery lata później wprowadzono go na rynek pod nazwą handlową Roundup. Działa on w ten sposób, że hamuje aktywność pewnego enzymu w roślinach, co skutkuje zastopowaniem wytwarzania związków chemicznych niezbędnych do ich wzrostu. Drugi mechanizm działania to odwadnianie roślinnych tkanek. Skutek jest taki, że roślina spryskana glifosatem zaczyna obumierać. Dlatego herbicydy o takim działaniu określane są mianem totalnych – brzmi groźnie, ale oznacza tylko tyle, że wrażliwe na nie są niemal wszystkie rośliny.

Roundup okazał się komercyjnym sukcesem, gdyż zaczął być bardzo chętnie używany tam, gdzie ludzie nie chcieli, by w danym momencie cokolwiek rosło – między innymi na poboczach dróg czy brzegach chodników lub w sadach wokół drzew owocowych. Był również i jest nadal stosowany przez rolników do zabiegu tzw. desykacji, czyli wysuszania roślin na polu, zanim rolnik je zbierze – dzięki temu uniezależnia się od niesprzyjającej pogody, nie musząc czekać, aż same wyschną. Metoda ta okazała się szczególnie przydatna w uprawach rzepaku, który ma sporą masę wolno schnących liści, oraz roślin strączkowych, np. łubinu i grochu. Glifosat służy ponadto do odchwaszczania upraw warzyw, zanim te zaczną jeszcze rosnąć (bo glifosat też by je zniszczył).

Przełom nastąpił w połowie lat 90. ubiegłego wieku, kiedy firma Monsanto wypuściła na rynek w Ameryce Północnej soję i rzepak (a później jeszcze inne gatunki roślin uprawnych) zmodyfikowane narzędziami inżynierii genetycznej (czyli słynne GMO). Dzięki skopiowaniu do nich genu pewnej bakterii uodporniono je na działanie glifosatu. To zaś sprawiło, że rolnicy mogli spryskiwać pole w momencie, kiedy rosły już na nim soja czy rzepak.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną