Zagmatwane tajemnice ewolucji

Nasi dziwni praprzodkowie
Obraz ewolucji człowieka staje się coraz bardziej zagmatwany i tajemniczy. Ale czego innego można się spodziewać po tak niezwykłym gatunku?
Rekonstrukcja twarzy osobnika Homo naledi
Cicero Moraes (Arc-Team) et alii/Wikipedia

Rekonstrukcja twarzy osobnika Homo naledi

Gdy w 1871 r. ukazała się książka Darwina „O pochodzeniu człowieka i doborze płciowym”, nie znano jeszcze żadnych szczątków kopalnych praludzi poza neandertalczykiem, którego status jako odrębnego gatunku budził (i wciąż budzi) kontrowersje. Stąd karierę robiło pojęcie brakującego ogniwa, czyli pośredniego gatunku, którego odnalezienie pozwoliłoby połączyć małpy człekokształtne z człowiekiem. Zważmy: jednego brakującego ogniwa, bo to już wystarczyłoby, żeby teorię ewolucji dało się zastosować do człowieka.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj