Koliber: ptak, który zadziwia i zachwyca

Latające Schwarzeneggery
Nie mają receptorów do rozpoznawania słodyczy, a doskonale ją rozpoznają. Ich dziób nie nadaje się do łapania owadów, a świetnie je nim łapią. Ich kości nie pozwalają obracać skrzydeł, a obracają je jak żaden inny ptak. Taki obraz kolibrów wyłania się z najnowszych badań.
Umiejętność zwrotów w locie, zawisania w powietrzu i cofania się wyewoluowała u kolibrów, by ułatwić im spijanie nektaru z kwiatów.
Jon G. Fuller/UIG/Getty Images

Umiejętność zwrotów w locie, zawisania w powietrzu i cofania się wyewoluowała u kolibrów, by ułatwić im spijanie nektaru z kwiatów.

Przyroda złączyła w nich wszystko piękno, jakie tylko zmysł wzroku naszego rozweselić jest w stanie i w swej niewyczerpanej fantazyi ozdobiła je wszelkiemi możliwie świetnemi barwami, dodając im nadto nieporównaną szybkość lotu, elegancyję form, niestrudzoną ruchliwość, a chcąc w nich złączyć piękno z oryginalnością, zrobiła z nich najmniejsze stworzenia ptasiego rodu” – pisał w 1916 r. o kolibrach Jan Sztolcman, polski badacz ptaków Ameryki Południowej, w książce „Szkice ornitologiczne”.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj