Nauka

Zięba, czosnek ani witaminy nie zatrzymają koronawirusa

W internecie roi się od rozmaitych porad, jak chronić się przed koronawirusem. Na przykład – by regularnie jeść czosnek. W internecie roi się od rozmaitych porad, jak chronić się przed koronawirusem. Na przykład – by regularnie jeść czosnek. Michele Blackwell / Unsplash
Sytuacja epidemiczna Covid-19 jest rozwojowa. Odkąd wirus wydostał się z Chin, można usłyszeć z różnych stron porady, jak wzmocnić układ odpornościowy i uniknąć infekcji. Wiele z nich to mrzonki.

W Polsce pierwszy wsławił się Jerzy Zięba, który opublikował na YouTubie film z niepopartymi dowodami naukowymi, szkodliwymi dla zdrowia poradami, jak leczyć Covid-19. Zalecał m.in. przyjmowanie dużych dawek witamin C, A, D, selenu, cynku, magnezu i jodu oraz dożylne podawanie srebra, złota, dimetylosulfotlenku i... perhydrolu, czyli roztworu 30-procentowego nadtlenku wodoru. To ostatnie może prowadzić do stanów zagrażających życiu.

Podkast „Polityki”: Pierwszy przypadek koronawirusa w Polsce. Co robić?

YouTube usunął film. Porady znachora potępiło środowiskowo naukowe i Główny Inspektorat Sanitarny. Ale w internecie wciąż roi się od rozmaitych porad, jak chronić się przed koronawirusem. Na przykład – by regularnie jeść czosnek. Wykazuje on przecież działanie przeciwdrobnoustrojowe i z tego powodu od dawna wykorzystywany był przez medycynę ludową. Niemniej, jak zauważają eksperci Światowej Organizacji Zdrowia, nie ma żadnych przesłanek, że chroni przed koronawirusem SARS-CoV-2. Podobnie jest w przypadku oleju sezamowego czy olejku z oregano.

Ani witamina C, ani D. Suplementy nie uchronią nas przed koronawirusem

Sensu nie ma również zaopatrywanie się w suplementy diety, które zawierają mieszanki minerałów i witamin. W internecie można znaleźć mnóstwo informacji o ich rzekomych właściwościach wzmacniających układ odpornościowy, a tym samym zmniejszających ryzyko infekcji. Jakie to piękne i niewymagające wysiłku rozwiązanie – wystarczy przyjmować dany preparat, żeby pozytywnie wpłynąć na niezwykle złożone procesy immunologiczne. Nie ma to jednak uzasadnienia naukowego. Przy prawidłowym poziomie witamin i minerałów przyjmowanie ich z suplementami diety nie tylko nie zapobiega infekcjom, ale może – przy zbyt dużej podaży – pogarszać stan zdrowia. Takie przedobrzanie nie jest wcale zjawiskiem rzadkim – wykazano, iż istotny odsetek stosujących suplementy Polek i Polaków znacznie przekracza zalecany poziom dziennego spożycia witamin A, E, z grupy B oraz żelaza.

Pogląd, iż przyjmowanie witaminy C wzmacnia odporność i chroni przed infekcjami, również nie jest poparty obserwacjami naukowymi. Jak wynika z metaanalizy niemal 30 badań klinicznych, jej przyjmowanie umiarkowanie wpływa na czas trwania przeziębienia, ale jest nieskuteczne w prewencji. Trudno więc oczekiwać, by witamina C mogła cokolwiek zdziałać przeciwko nowemu koronawirusowi.

Czytaj także: Pseudoterapia witaminą C

Przyjmowanie wysokich dawek witaminy D, co w powszechnej opinii ma stymulować układ immunologiczny, także nie jest uzasadnione. Deficyt tej witaminy, który wiąże się z obniżoną odpornością, może występować u większości Polaków. Nie oznacza to, że w obliczu sytuacji epidemicznej suplementacja końskimi dawkami przyniesie oczekiwany skutek prewencyjny. Nadmierna podaż witaminy D może bowiem hamować mechanizmy odpowiedzi swoistej, czyli tej związanej z wytwarzaniem przeciwciał.

Warto oczywiście zadbać o naturalne źródła tej witaminy w naszym organizmie, czyli pobudzające jej biosyntezę promienie słoneczne oraz tłuste ryby: makrele, łososie czy pstrągi tęczowe. Jeżeli jednak chcemy przyjmować preparat z witaminą D (wskazane zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym), wybierzmy ją pod postacią leku, a nie suplementu – pamiętając jednocześnie, by nie przekraczać zalecanych dawek. Co za dużo, to niezdrowo.

Probiotyki koronawirusowi niestraszne

Przyjmowanie probiotyków w celu prewencji Covid-19 również na chwilę obecną nie jest wsparte obserwacjami naukowymi. Co prawda u niektórych chorych w Chinach stwierdzono zaburzenia składu flory bakteryjnej jelit, zwłaszcza udziału szczepów z rodzaju Lactobacillus i Bifidobacterium. W żaden sposób nie jest to jednoznaczne z twierdzeniem, iż zjawisko to przyczyniło się do wystąpienia choroby. Jego przyczyną mogła być przecież nieodpowiednia dieta, przewlekły stres, stosowanie antybiotyków czy nadużywanie alkoholu. Na podstawie powyższej obserwacji można wnioskować, iż u pacjentów z Covid-19 i z jednocześnie występującą dysbiozą wskazane jest odbudowanie mikroflory jelit. Natomiast nie wskazują one, jakoby przyjmowanie preparatów probiotycznych miało nas uchronić przed chorobą.

Jak mówi o suplementach diety i probiotykach prof. Michael Starnbach, mikrobiolog i immunolog z Uniwersytetu Harvarda: „Niestety, w rzeczywistości tego typu produkty nie oferują jakichkolwiek realnych korzyści. Nie ma też dowodów, by były pomocne w zwalczaniu chorób”.

Czytaj także: Koronawirus w sezonie grypowym. Co nas czeka?

Zrównoważona dieta i aktywny styl życia pozytywnie wpływają na organizm

Czy zatem jest coś, co można zrobić, by wzmocnić organizm w obliczu nowego koronawirusa? Owszem. Dokładnie to samo co w przypadku innych powszechnie występujących czynników chorobotwórczych. Rzecz wymaga jednak większego wysiłku niż łykanie tabletki rano. Podstawą powinna być dobrze zbilansowana dieta: bez nadmiaru mięsa, zwłaszcza czerwonego i przetworzonego, z przynajmniej 400 g warzyw i owoców spożywanych codziennie, uwzględniająca rośliny strączkowe i orzechy.

Warto też ograniczyć lub wyeliminować spożycie alkoholu, bo ten negatywnie i wielopłaszczyznowo wpływa na układ odpornościowy. Istotne jest również unikanie stresu, bo w długoterminowej perspektywie działa immunosupresyjnie. Poziom stresu zmniejsza z kolei regularna aktywność fizyczna, która w ogóle działa na organizm pobudzająco. Przyjmowanie poszczególnych witamin czy minerałów powinno być pochodną wcześniej zdiagnozowanego niedoboru, a nie własną inwencją.

Czytaj także: Koronawirus w pytaniach i odpowiedziach. Co trzeba wiedzieć o wirusie?

Ale nawet zdrowa dieta i styl życia całkowicie nie zabezpieczają nas przed koronawirusem. Tu najważniejsza jest regularna i prawidłowa higiena rąk oraz unikanie kontaktu z osobami, które wyglądają na chore. Bardzo istotne jest również czerpanie informacji ze sprawdzonych źródeł – opracowań Światowej Organizacji Zdrowia i bazujących na ich podstawie zaleceń podawanych przez Głównego Inspektora Sanitarnego i Ministerstwo Zdrowia. Lepiej poinformowani ludzie zachowują bowiem większy spokój i częściej podejmują właściwe, racjonalne decyzje. A to przecież ważne w obliczu globalnej epidemii SARS-CoV-2.

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Świat

Gdzie na świecie aborcja jest legalna, a gdzie kobiety muszą ją wykonywać w podziemiu?

Co roku na świecie dokonuje się ponad 40 mln aborcji – głównie w tych krajach, gdzie poziom wiedzy na temat antykoncepcji jest niski.

Redakcja
22.10.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną