Dwóch młodych Amerykanów – James Todaro, z wykształcenia lekarz przebranżowiony na handlarza kryptowalutami, oraz Gregory Rigano, bliżej nieznany adwokat z Nowego Jorku – umieszczają 13 marca 2020 r. wpisy na swoich kontach na Twitterze. Podają w nich link do własnego tekstu poświęconego pandemii koronawirusa, przypominającego publikację naukową i udostępnionego w Google Docs.
Można w nim przeczytać, że używany od ponad pół wieku, tani i dostępny na receptę lek przeciwmalaryczny chlorochina nie tylko okazał się skutecznie ratować w Chinach chorych na COVID-19, ale również chroni przed zakażeniem koronawirusem. Trzeba więc zacząć powszechnie go stosować – podsumowują Todaro i Rogano. Proszą o rozpowszechnianie ich tekstu oraz przetłumaczenie na inne języki. Faktycznie: szybko rozchodzi się on po globalnej sieci.
16 marca. Elon Musk, biznesowy celebryta (płatności internetowe PayPal, samochody elektryczne Tesla i rakiety kosmiczne SpaceX), którego konto na Twitterze obserwuje 33 mln osób, wkleja na nim link do tekstu Todaro i Rigano. I dodaje od siebie: Może warto rozważyć chlorochinę jako lek na COVID-19.
Francuski naukowiec prof. Didier Raoult publikuje filmik na YouTube. Ogłasza w nim, że za pomocą hydroksychlorochiny (mniej toksyczna pochodna leku) odniósł zwycięstwo w walce z koronawirusem. To mikrobiolog (i z wykształcenia lekarz) z placówki naukowej IHU – Méditerranée Infection w Marsylii, związanej z tamtejszym L’Université d’Aix-Marseille i szpitalem.
18 marca. O sprawie piszą m.in. dwie mocno prawicowe amerykańskie strony internetowe: Breitbart i Blaze.
19 marca. Sensacyjna wiadomość trafia (zapewne z tych dwóch portali) do podobnie politycznie sprofilowanej telewizji Fox News.