Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Nauka

Ile wytrzyma przyroda

Duża część światowej populacji wodniczki mieszka w Polsce. Duża część światowej populacji wodniczki mieszka w Polsce. Getty Images
Rozmowa z prof. Grzegorzem Mikusińskim o dynamice natury, nieoczywistej przyszłości pożarzyska nad Biebrzą i szansach rozwiązania konfliktu w Puszczy Białowieskiej.
Obszar Puszczy Białowieskiej jest wystarczająco duży, by natura poradziła sobie sama.Paweł H. Głogowski/Reporter Obszar Puszczy Białowieskiej jest wystarczająco duży, by natura poradziła sobie sama.

JĘDRZEJ WINIECKI: – Przyjeżdża szwedzki profesor na pożarzysko nad Biebrzą i co widzi?
GRZEGORZ MIKUSIŃSKI: – Nowe możliwości. Oprócz wierzb i fragmentów lasu paliły się przede wszystkim tereny otwarte, gdzie w dwa miesiące od pożaru powstała sięgająca do kolan murawa turzyc. Błyskawicznie odrodziła się duża ilość biomasy, ale zmieniła się struktura środowiska. Z turzycowych kęp pozostały resztki, spaliły się suche liście z poprzednich lat, więc na ok. 10–15 proc. powierzchni odsłoniła się gleba, co jest sytuacją nową, ale bez tragedii. Od 6 lat badam trzykrotnie rozleglejsze, głównie leśne, pożarzysko pod Sztokholmem i obserwuję tam wspaniały proces odradzania. Z nowych okoliczności korzysta mnóstwo gatunków, także te, które bez przejścia ognia nie miałyby tak dogodnej okazji.

To dobrze czy źle?
Zależy, na co patrzeć, bo wobec wysokiego stopnia skomplikowania przyrody wartościowanie możliwe jest jedynie dla konkretnych gatunków. Nad Biebrzą pożar lokalnie spowodował bardzo wysoką śmiertelność nornika północnego. Zazwyczaj jest go dużo, teraz przejściowo znacznie mniej. Tak więc na jakiś czas mogą powstać sprzyjające warunki dla tych ptaków, które też są „okazyjnym” pożywieniem tych samych drapieżników co nornik. Pewnie zaznają więcej spokoju, ponieważ lisy, gronostaje czy błotniaki będą w te miejsca rzadziej zaglądać. Nornik chwilowo ucierpiał, ale na pożarzysku w miejscach swojego występowania już pokazuje się wodniczka, ptak, za którego Polska ponosi odpowiedzialność, bo ma dużą część światowej populacji. Niewykluczone więc, że niektóre inne gatunki, także te rzadkie, będą tam przejściowo bardziej liczne.

Czego uczy ten pożar?
Przypomina, że w przyrodzie nie ma stabilności.

Polityka 26.2020 (3267) z dnia 23.06.2020; Nauka i cywilizacja; s. 59
Reklama