Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Nauka

Słowianin z przypadku

Jak słowiański styl życia rozprzestrzenił się po Europie? Niewyszukany, ale chwycił

Padają kolejne mity, które narastały wokół Słowian od XIX w. Padają kolejne mity, które narastały wokół Słowian od XIX w. Mirosław Gryń / Polityka
Skąd się wzięliśmy? Część badaczy szuka odpowiedzi w genach, ale wygląda na to, że istotny jest tu raczej niewyszukany styl życia. Na tyle atrakcyjny, że rozprzestrzenił się po Europie niczym wirus.
materiały prasowe

Pierwszym Słowianinem był prorok Jafet – tak tłumaczono pochodzenie tego zagadkowego ludu w średniowieczu. Gdy w XIX w. pojawiły się państwa narodowe, ważne było wzmocnienie rodzącego się poczucia wspólnoty. Biblijna wersja wydawała się niewystarczająca, więc w poszukiwania korzeni słowiańskości wprzęgnięto naukę. Dla pozostających pod zaborami Polaków długowieczny rodowód był szczególnie ważny – pełna bohaterów i zwycięstw przeszłość miała stanowić powód do dumy, budować tożsamość polityczno-społeczną i konkurować z mitami niemieckich zaborców.

Niestety ustalenie początków słowiańskich procesów kulturowo-cywilizacyjnych okazało się arcytrudne. Ci bowiem, którzy byli ich świadkami, nie zdali sobie nigdy sprawy, że żyją w wiekopomnych czasach – czyli pierwszy Słowianin nie wiedział, że nim jest. Mity dotyczące wszelkich początków powstają po dekadach, a nawet wiekach. Kiedyś wierzono, że pobrzmiewają w nich echa autentycznych wydarzeń, dziś historycy doszukują się najwyżej wskazówek kulturowo-ideowych.

Słowianie są przypadkiem szczególnie trudnym do badania. Po pierwsze, nie znali pisma, więc o ich początkach można dowiedzieć się jedynie z mitów i przekazów słabo zorientowanych sąsiadów, którzy w dodatku pisali głównie o rubieżach słowiańszczyzny. Po drugie, zostawili po sobie wyjątkowo mało materialnych śladów. To pozwalało puścić wodze fantazji wszystkim „potomkom” Jafeta, z których każdy chciał widzieć kolebkę słowiańszczyzny u siebie. Polacy przekonywali, że jest nią dorzecze Odry i Wisły, czego potwierdzeniem miało być odkrycie Biskupina. Niestety, okazało się, że jego budowniczowie nie mieli nic wspólnego ze Słowianami, których kultura pojawiła się u nas dopiero w końcu V w. nad Sanem. Wtedy hipotezę autochtoniczną zastąpiła allochtoniczna, czyli zakładająca późne przybycie naszych przodków z kolebki gdzieś na wschodzie.

Polityka 46.2023 (3439) z dnia 07.11.2023; Nauka ProjektPulsar.pl; s. 60
Oryginalny tytuł tekstu: "Słowianin z przypadku"
Reklama