Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Nauka

Kanibale spod Ojcowa

Kanibale spod Ojcowa. Jak smakuje ludzina? To był pierwszy taki przypadek na terenie ziem polskich

„Wszystkie zabytki mają trochę ponad 18 tys. lat i są typowe dla bardzo konkretnej odmiany kultury magdaleńskiej”. „Wszystkie zabytki mają trochę ponad 18 tys. lat i są typowe dla bardzo konkretnej odmiany kultury magdaleńskiej”. Mirosław Gryń
Ludzina jest niekaloryczna, a człowieka trudno upolować. Skąd zatem 18 tys. lat temu koło Krakowa wzięli się ludożercy? Opowiadają dr hab. Marta Połtowicz-Bobak i Dariusz Bobak.
Dr hab. Marta Połtowicz-BobakTomasz Bochnak Dr hab. Marta Połtowicz-Bobak

AGNIESZKA KRZEMIŃSKA: – Gdy w „Scientific Reports” pojawił się artykuł o kanibalach w Jaskini Maszyckiej, w mediach zawrzało. „Ludożercy pod Krakowem” – straszyli dziennikarze. Spodziewaliście się takiej popularności?
DARIUSZ BOBAK: – Nie aż takiej, ale może po prostu nie mamy doświadczenia medialnego. Faktem jest, że kanibalizm to mocna rzecz, a ten uprawiany niegdyś w Jaskini Maszyckiej jest najstarszym jednoznacznie potwierdzonym przypadkiem na terenie ziem polskich.

Każdy student archeologii uczy się, że to jedno z najważniejszych stanowisk paleolitycznych w Polsce.
D.B.: – I to znane od 1883 r., bo wtedy geolog Gotfryd Ossowski przeprowadził tam wykopaliska. Niestety robił to XIX-wiecznymi metodami – wydobył tylko to, co można było łatwo dostrzec. Znaleziska drobne, takie jak zbrojniki krzemienne, poszły na hałdę, a my nie mamy możliwości, by zweryfikować jego wnioski, bo przekopał całe wnętrze jaskini. Potem badania na tarasie przed nią prowadził jeszcze prof. Stefan Karol Kozłowski, który wraz z zespołem specjalistów opublikował monografię Jaskini Maszyckiej, uwzględniając stare odkrycia i nowe ustalenia, w tym sugestię, że mogą tam być ślady kanibalizmu.

Marta Połtowicz-Bobak: – Ale to nie one z początku rozsławiły jaskinię w całym naukowym świecie, tylko wyjątkowy zbiór przedmiotów z kości i poroża. Poza ostrzami do oszczepów były to złącza rozszczepione na dwóch końcach, zwane z francuska navettes, bo przypominają czółenka tkackie, oraz fragmenty poroża renifera z przewierconymi otworami, interpretowane jako rytualne laski wodzów lub czarowników. Są zdobione motywami geometrycznymi, fallicznymi i symbolami kobiecych narządów płciowych.

Polityka 9.2025 (3504) z dnia 25.02.2025; Nauka ProjektPulsar.pl; s. 62
Oryginalny tytuł tekstu: "Kanibale spod Ojcowa"
Reklama