W mocy emocji
To mózg zamyka nas w „bańkach”? Ludzie wiele poświęcą, by go odciążyć. Czasem nawet życie
KATARZYNA KACZOROWSKA: – „Mózg nie służy do myślenia” – to tytuł jednej z pani książek. Do czego zatem służy?
LISA FELDMAN BARRETT: – Wyjaśnijmy sobie coś: ludzki mózg myśli, ale nie jest to jego główna funkcja.
A jaka jest jego główna funkcja?
Koordynowanie i regulowanie wewnętrznych układów organizmu. Jeśli mózg tego nie potrafi, umieramy. Wszystko inne co robimy – postrzeganie, odczuwanie, analizowanie – spełnia tę podstawową funkcję, chociaż nie doświadczamy siebie w ten sposób. Podczas naszej rozmowy nie myślę świadomie o regulacji ciała, mimo że dzieje się to nieustannie. Świadomie myślę o tym, jak być zrozumiałą i pomocną.
Zwykło się uważać, że emocje są ukryte w różnych obszarach mózgu – i że są wyzwalane przez nasze działania. Pani twierdzi inaczej.
Ta koncepcja jest poparta wieloma dowodami naukowymi. Emocje niczego nie wyzwalają. Nasze działania nie wywołują emocji, a emocje nie wywołują myśli, uczuć ani zachowań. Emocje są przejawem myśli, uczuć i działań.
To znaczy?
Emocja powstaje w taki sam sposób jak myśl czy percepcja – jako przejaw naturalnych zdolności predykcyjnych mózgu. Mózg jest procesorem sygnałów. Odbiera te sygnały z oczu, uszu, skóry, jelit, krwi – i nadaje im znaczenie, ponieważ musi planować działania, aby utrzymać się przy życiu w jak najlepszej kondycji. Ten proces można podsumować dwoma pytaniami: „Co zrobisz dalej?” i „Czego doświadczysz?”.
Kiedy jesteśmy spragnieni, pijemy wodę. Pisze pani, że mózg oszukuje nas, sprawiając, że myślimy, iż pragnienie zostało zaspokojone po kilku łykach, bo w rzeczywistości ciało odczuje skutki dopiero po 20 minutach.