Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Nauka

Przerębel Arktyka

Przerębel Arktyka. Skorupa zaczyna pękać nawet tam, gdzie przez tysiące lat to było niemożliwe

Kanadyjski lodołamacz „Amundsen” tym razem z łatwością przecinał kry. Kanadyjski lodołamacz „Amundsen” tym razem z łatwością przecinał kry. Lee Thomas/Alamy Stock Photo / BEW
Lodowa skorupa Last Ice Area miała przetrwać najdłużej i stać się arktyczną arką Noego. Tymczasem zaczyna pękać nawet tam, gdzie była nie do sforsowania od tysięcy lat.
ArktykaLech Mazurczyk Arktyka

Na samym krańcu świata, gdzie Grenlandia i Kanada niemal się stykają, znajduje się rozległy fragment Oceanu Arktycznego uważany za główny bastion wieloletniego lodu morskiego. Gdy w niezbyt odległej przyszłości niemal cała morska Arktyka zacznie odmarzać w ciepłej połowie roku, w tej twierdzy jeszcze przez długi czas ocean pozostanie ukryty pod lodem o wielometrowej grubości, utrzymującym się przez okrągły rok. Słowem – będzie po staremu. Ten kawałek Arktyki, nazwany po angielsku Last Ice Area (Ostatni Obszar Lodu Arktyki, LIA), miał stać się ostoją niedźwiedzi polarnych, fok, morsów, wielorybów, a także tych mikroskopijnych glonów, które do przetrwania potrzebują lodu. Dziś ta wizja znika.

Najnowsze ostrzeżenie pojawiło się we wrześniu 2025 r., gdy kanadyjski lodołamacz straży przybrzeżnej „Amundsen” zakończył pierwsze kompleksowe badanie oceanograficzne Wysp Królowej Elżbiety, najbardziej na północ wysuniętej części kanadyjskiego Archipelagu Arktycznego. Cieśniny między wyspami były od tysiącleci wypełnione starym, wieloletnim lodem. W przeszłości niejeden okręt usiłował się przez niego przebić i za każdym razem kończyło się to porażką. W latach 70. XIX w. Brytyjczycy posłali wiceadmirała George’a Naresa, aby podjął próbę pokonania cieśniny, dziś noszącej jego imię, oddzielającej Wyspę Ellesmere’a od Grenlandii, ale i on nie dał rady. Oba jego okręty napotkały barierę lodową nie do pokonania. Od tamtej pory dano sobie spokój z forsowaniem tej przeszkody.

Również uczestnicy zeszłorocznego rejsu „Amundsena”, wpływając pomiędzy Wyspy Królowej Elżbiety, oczekiwali, że dość szybko drogę zagrodzi im jedna z najgrubszych na świecie morskich pokryw lodowych. Zamiast tego lodołamacz z łatwością przecinał kry. Ku zaskoczeniu uczestników wyprawy lód był miękki, popękany niczym rozbity dzban i znacznie cieńszy, niż przewidywano.

Polityka 7.2026 (3551) z dnia 10.02.2026; Nauka ProjektPulsar.pl; s. 59
Oryginalny tytuł tekstu: "Przerębel Arktyka"
Reklama