Rynek

Rozliczanie na ekranie

e-PIT: wygoda albo bezpieczeństwo

Sam serwis po pokonaniu pierwszych problemów technicznych radzi sobie nieźle. Sam serwis po pokonaniu pierwszych problemów technicznych radzi sobie nieźle. Arkadiusz Ziołek / EAST NEWS
Wypełnianie formularzy podatkowych przez internet jest w tym roku naprawdę łatwiejsze. Wszystko za sprawą nowej platformy Twój e-PIT. Ale za prostotę płacimy naruszeniem naszej prywatności.
Twój e-PIT, wbrew szumnym zapowiedziom, nie oznacza jeszcze, że podatnik powinien o rozliczeniach zupełnie zapomnieć.IgorVetushko/PantherMedia Twój e-PIT, wbrew szumnym zapowiedziom, nie oznacza jeszcze, że podatnik powinien o rozliczeniach zupełnie zapomnieć.

Pierwsze problemy pojawiły się 15 lutego, zaraz po starcie platformy rozliczeniowej, gdy przez kilka godzin rządowe serwery nie wytrzymywały obciążenia. Wielu podatników, zachęconych obietnicami, chciało sprawdzić, czy rzeczywiście fiskus sam przygotował im roczne rozliczenie, które wystarczy zaakceptować, zamiast samemu mozolnie je wypełniać. Twój e-PIT, bo tak nazwano nowy system, okazał się bardzo popularny. Choćby dlatego, że można się do niego łatwo zalogować. Wystarczyły PESEL, przychody z PIT złożonego za 2017 r. i jedna informacja z dowolnego formularza PIT-11 od pracodawcy za 2018 r. Szybko się jednak okazało, że ta prostota ma swoją cenę.

Po kilku dniach pismo z prośbą o interwencję wysłał do resortu finansów Urząd Ochrony Danych Osobowych. Zwrócił uwagę, że Twój e-PIT może być wykorzystywany do szpiegowania pracowników albo złośliwego zmieniania danych. Pracodawca zna bowiem zarówno PESEL swego zatrudnionego, jak i dane o jego zarobkach z tego i zeszłego roku. Mógł zatem próbować przy ich użyciu zalogować się do systemu. Jeśli mu się to nie udało, dostał jasny sygnał, że w 2017 r. jego pracownik miał jeszcze inne dochody. A jeśli logowanie się powiodło, pracodawca mógł z kolei sprawdzić, czy podwładny pracował jeszcze u kogoś innego w 2018 r. W systemie widoczne są bowiem wszystkie informacje, które zatrudnieni dostają na formularzach PIT-11 wysyłanych przez płatników.

Na tym zresztą nie koniec. Ciekawski szef albo księgowy miał także w ten sposób dostęp do innych prywatnych informacji. Mógł sprawdzić, czy pracownik skorzystał w poprzednim roku z ulgi na dzieci albo jakiej organizacji pożytku publicznego przekazał za 2017 r. 1 proc. swojego podatku. W ramach systemu Twój e-PIT można nawet zmienić numer konta, na który przychodzi zwrot podatku, więc pole do popisu dla oszustów czy osób złośliwych jest ogromne.

Polityka 12.2019 (3203) z dnia 19.03.2019; Rynek; s. 42
Oryginalny tytuł tekstu: "Rozliczanie na ekranie"
Reklama