Jak działają banki

Bank. Jak to działa?
Kredyty, lokaty, konta osobiste, karty kredytowe, wpłaty, wypłaty, przelewy – każdy jest w stanie długo wyliczać, czym zajmują się banki. Ale jak one to robią?
Większość polskich banków komercyjnych to banki uniwersalne, czyli takie, które nastawiają się na obsługę osób prywatnych oraz firm.
Marek Kosmal/Polityka

Większość polskich banków komercyjnych to banki uniwersalne, czyli takie, które nastawiają się na obsługę osób prywatnych oraz firm.

Każdego dnia bank musi czuwać nad wpływającymi i wypływającymi strumieniami pieniędzy. Bankowcy nazywają to zarządzaniem płynnością.
Marek Sobczak/Polityka

Każdego dnia bank musi czuwać nad wpływającymi i wypływającymi strumieniami pieniędzy. Bankowcy nazywają to zarządzaniem płynnością.

***

Czy wiesz, jak działa bank? Jakie są najbardziej zadłużone państwa świata? Jak zmieniają się zasady przyznawania pożyczek po 18 grudnia? Sprawdź swą wiedzę z ekonomii - zapraszamy do rozwiązania naszego quizu. W każdej chwili możesz się przyłączyć do zabawy  >>

***

Teoretycznie sprawa jest prosta. Bank pożycza pieniądze na określony procent i przyjmuje lokaty także na ustalony procent. Oprocentowanie kredytów jest wyższe niż lokat i dzięki tej różnicy bank zarabia. W praktyce sprawa mocno się komplikuje, bo każdego dnia tysiące osób i firm podejmuje finansowe decyzje. Jedni o zaciągnięciu kredytu albo ulokowaniu pieniędzy w banku. Inni o spłacie kredytu lub likwidacji lokaty i wypłaceniu pieniędzy z konta. Ktoś chce swoje oszczędności przenieść do innego banku i zleca przelew, drugi oczekuje wypłaty w gotówce. Nikt tego z bankiem nie konsultuje, jedynie firmy, które dokonują dużych operacji finansowych (każdy bank ustala tu własny limit) muszą uprzedzić bank, by się do tego przygotował.

Bywają też duże operacje gotówkowe (złotowe lub walutowe), a to wymaga dodatkowo dostarczenia odpowiedniej ilości banknotów do oddziału. Tylko największe banki mają odpowiednie skarbce do przechowywania dużych zapasów gotówki i własne bankowozy z konwojentami. Mniejsze – korzystają w tej dziedzinie usługowo z pomocy większych albo z firm zewnętrznych. W oddziałach są jedynie dyspensery, czyli bankomaty kasjerskie do bieżącej obsługi. Tradycyjne okienka z kasjerami znikają z bankowych placówek.

Choć decyzje klientów są spontaniczne, istnieją reguły, które rządzą obiegiem pieniędzy. Banki znają swój portfel, wiedzą, kiedy przypadają terminy, na jakie ulokowano pieniądze (Polacy preferują lokaty krótkoterminowe, najwyżej roczne) i jaki jest rytm przypływów oraz odpływów większych sum. Na kontach indywidualnych pieniądze pojawiają się pod koniec miesiąca, gdy większość firm wypłaca wynagrodzenia, i w dniach kiedy ZUS wypłaca świadczenia. Z kont firmowych przy wypłatach pieniędzy ubywa, ważnym momentem jest też termin płacenia zaliczek VAT. Wiadomo również, że pieniądze wypływają z kont indywidualnych szerszym strumieniem w czasie wakacji, a wyjątkowo wartko – przed świętami Bożego Narodzenia.

Serce banku

Każdego dnia bank musi czuwać nad wpływającymi i wypływającymi strumieniami pieniędzy. Bankowcy nazywają to zarządzaniem płynnością. Chodzi o to, by w każdym momencie dysponować wystarczającą ilością pieniędzy, by zaspokoić wszystkich, którzy zechcą je wypłacić, bo inaczej może dojść do paniki i utraty wiarygodności. To dla banku najczarniejszy scenariusz. Jednocześnie nie powinien mieć ich za wiele, bo pieniądze, które nie pracują, to czysta strata.

Dlatego sercem każdego banku komercyjnego jest departament skarbu, który nieustannie monitoruje stan aktywów i pasywów. Jeśli bank ma nadwyżki, dealerzy zagospodarowują je kupując bony skarbowe, papiery dłużne lub też pożyczając innym bankom. Jeśli bank doraźnie potrzebuje pieniędzy (złotych lub walut obcych), pożycza na rynku międzybankowym. Pożyczki są na bardzo krótki termin, zwykle na jeden dzień, w skrajnych przypadkach do roku. Bank może też skorzystać ze wsparcia Narodowego Banku Polskiego, który czuwa, by na rynku międzybankowym nie zabrakło płynności (był z tym problem na przełomie lat 2008/09, kiedy banki przestały sobie pożyczać). Jeśli problem banku jest poważniejszy, może sięgnąć do kapitałów własnych, wyemitować obligacje albo zwrócić się do akcjonariuszy o dokapitalizowanie.

Departament skarbu jest więc czymś w rodzaju maszynowni na statku, zaś pieniądze paliwem. Kapitan, czyli prezes banku, dostaje codziennie na biurko szczegółowy raport o stanie paliwa: ile ubyło, ile przybyło, jak wyglądają aktywa i pasywa, jakie związane jest z nimi ryzyko. To jeden z najważniejszych dokumentów, z jakim szef banku musi się zapoznać. Jeśli okres jest niespokojny, takie raporty mogą być częstsze, w skrajnych przypadkach sytuacja obserwowana jest online na ekranach komputerów. Raporty otrzymują też inni członkowie zarządu i dyrektorzy departamentów, dla których jest to istotne źródło informacji.

O co walczy bank?

Zwłaszcza działy sprzedażowe uważnie analizują sytuację i podejmują decyzje dotyczące strategii rynkowej: ściągamy pieniądze, czyli walczymy o lokaty, albo mamy nadpłynność, czyli nadmiar pieniędzy, więc musimy wyjść z nową ofertą kredytów.

Większość polskich banków komercyjnych to banki uniwersalne, czyli takie, które nastawiają się na obsługę osób prywatnych oraz firm. Dlatego w ich strukturze są piony detaliczne i korporacyjne. W tych pierwszych jest sporo pracy – trzeba tworzyć sieć placówek, obsługiwać tysiące kont, wymyślać nowe oferty, udzielać wielu drobnych kredytów, pilnować ich spłaty. Z firmami jest prościej, zwłaszcza tymi dużymi. Tu pojedyncza operacja może być liczona w milionach złotych. Mniej pracy, a zysk banku dużo większy.

Jednak połączenie klientów indywidualnych z biznesowymi ma ogromny walor stabilizujący. Kiedy jednego dnia kilka dużych firm dokonuje sporych operacji i z banku wypływa nagle kilkadziesiąt, a czasem kilkaset milionów złotych, to dla bieżącej płynności może być już problem. Tymczasem klienci detaliczni dokonując tysięcy operacji, wpłacając i wypłacając pieniądze, tworzą finansowy bufor.

Każdy bank nieustannie śledzi nie tylko własny bilans, ale także sytuację na rynku. Tę makroekonomiczną, bo od tego, jaka będzie koniunktura w gospodarce i poszczególnych jej sektorach, zależy kondycja branży finansowej. Ważne są też decyzje Rady Polityki Pieniężnej dotyczące stóp procentowych i polityka rezerw obowiązkowych. Na co dzień niezmiernie istotne jest również, co robi konkurencja. Polscy klienci chętnie korzystają z okazji i jeśli pojawia się na rynku oferta atrakcyjnie oprocentowanych lokat lub tanich kredytów, ciągną do instytucji, która im to proponuje.

Dlatego w każdym banku trwa nieustanne kalkulowanie. Jeśli bank ma w portfelu dużo kredytów, musi powalczyć o lokaty oferując lepsze warunki, wyższy procent niż konkurencja, a także inwestując w kampanię reklamową. Jeśli sytuacja jest odwrotna, trzeba umiejętnie skonstruować ofertę kredytową. Cały czas trwa liczenie marż, bo bank to przedsiębiorstwo, które musi przynosić zysk. Tak jak w każdej firmie planuje się wynik finansowy, przydziela zadania i rozlicza wykonanie.

Czytaj także

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną